Przyznali i… zabrali

Kuriozalna sytuacja. Pięć gmin powiatu chełmskiego nie dostanie przyznanej przed dwoma miesiącami unijnej dotacji (1,6 mln zł) na zagospodarowanie otoczenia wokół zbiorników wodnych. Urząd Marszałkowski w Lublinie pomylił kryteria i unieważnił już rozstrzygnięty konkurs. – Ta sytuacja nigdy nie powinna się wydarzyć – przyznaje Beata Górka, rzecznik prasowy urzędu marszałkowskiego. – Brak słów – mówi załamany Roman Kandziora, wójt gminy Kamień, lider projektu.

„Zagospodarowanie i budowa infrastruktury zlokalizowanej przy istniejących zbiornikach wodnych na terenach gmin: Białopole, Dorohusk, Horodło, Kamień, Wojsławice i Żmudź” to nazwa projektu realizowanego przez sześć gmin zrzeszonych w Lokalnej Grupie Działania „Ziemi Chełmskiej”. Projekt opiewał na prawie 2 mln zł, a samorządy miały realizować go w partnerstwie, aby zwiększyć szanse na zdobycie dotacji. Przygotowanie projektu trwało wiele miesięcy. Pod koniec ub.r. Urząd Marszałkowski w Lublinie ogłosił wyniki konkursu. Sześciu gospodarzy partnerskich gmin miało powód do zadowolenia. Ich projekt znalazł się na wysokim trzecim miejscu listy rankingowej i otrzymał 1,6 mln zł dotacji. Samorządowcy chwalili się, co uda się za pozyskane pieniądze zrobić. Ruszyli z pracami przy specyfikacjach przetargowych. Dwie gminy – Wojsławice i Horodło – niedawno ogłosiły nawet przetargi na realizację swoich przedsięwzięć. W ubiegłym tygodniu okazało się, że żadnej dotacji nie będzie, bo konkurs unieważniono. Beata Górka, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie, przyznaje, że wina leży po stronie urzędników. Przedstawia też szczegółowe wyjaśnienia Departamentu Zarządzania RPO: „21 lutego br. Zarząd Województwa Lubelskiego zdecydował o anulowaniu konkursu związanego z dziedzictwem naturalnym i kulturowym (projekty lokalne) w Regionalnym Programie Operacyjnym (RPO). Powodem anulowania konkursu były rozbieżności w regulaminie konkursu dotyczące różnic między wykazem zmian do kryteriów, według których mieliśmy ocenić wnioski złożone do konkursu, a tekstem jednolitym tych kryteriów. W rezultacie doszło do sytuacji, w której wnioskodawcy mogli nie mieć pewności, którymi kryteriami będą oceniane ich projekty. Zwróciło na to uwagę część samorządów w protestach dotyczących rozstrzygnięcia tego konkursu. Przepraszamy wszystkich wnioskodawców, w szczególności tych, którzy zostali wybrani do dofinansowania, ale nie mogliśmy postąpić inaczej. Musimy ściśle przestrzegać unijnego prawa, w tym zasady równego traktowania wszystkich beneficjentów. Jeśli nie anulowalibyśmy konkursu, na co pozwala nam jego regulamin, moglibyśmy narazić się na poważne konsekwencje. Anulowanie konkursu było najbardziej przejrzystym pod kątem prawnym rozwiązaniem. Postąpilibyśmy identycznie również w przypadku wykrycia różnic w dokumentacji na wcześniejszym etapie konkursu. Bierzemy pełną odpowiedzialność za zaistniałą sytuację, dlatego jeszcze w połowie tego roku, ponownie ogłosimy konkurs z zakresu dziedzictwa kulturalnego i naturalnego (projekty lokalne). Wnioski będą mogły złożyć te same kategorie beneficjentów, czyli m.in. samorządy oraz kościoły i związki wyznaniowe. Budżet nowego konkursu na pewno nie będzie mniejszy od tego w anulowanym konkursie (tj. 11,5 mln zł). Zrobimy wszystko, aby zwiększyć pulę środków w konkursie o dodatkowe 10 mln zł. Będziemy rozmawiać na ten temat z Komisją Europejską, podczas zbliżających się renegocjacji programu”.
Chełmscy samorządowcy są zbulwersowani.
– Brak słów – mówi Roman Kandziora, wójt gminy Kamień, lidera projektu, która 700 tysięcy zł dotacji miała wydać na urządzenie kąpieliska w Natalinie. – Tyle się przy tym projekcie napracowaliśmy. Wniosek został bardzo dobrze oceniony i wszystko na marne…
Łukasz Burak, zastępca wójta gminy Żmudź, który pozyskiwaniem unijnych funduszy zajmuje się od lat, nie przypomina sobie tak kuriozalnej sytuacji.
– Byłem właśnie na etapie formułowania zapytań ofertowych, gdy doszły nas słuchy o tym, że konkurs ma być unieważniony – mówi wicewójt Burak. – Przykro nam, ale mam nadzieję, że jeśli tylko partnerzy wyrażą taką wolę, raz jeszcze sięgniemy po dotację. Dokumentację mamy przecież gotową.
Dotacja, która przepadła, miała zostać przeznaczona na zagospodarowanie otoczenia wokół zalewów w Natalinie, Husynnem (gmina Dorohusk), Wołkowianach („Dębowy Las”), Buśnie (gmina Białopole) oraz stawu w Wojsławicach. Gmina Horodło planowała rewaloryzację zabytkowego założenia dworsko-parkowego w Kopyłowie. (mo)