Psy na wybiegi, homopropaganda do kosza

Marian Kowalski, kandydujący na prezydenta Lublina, chciałby pozyskać pieniądze do kasy miasta, nakładając haracz na Niemcy za zniszczenie Lublina w czasie II wojny

Stworzenie wybiegu dla psów na każdym osiedlu czy „zakaz szerzenia homopropagandy w przestrzeni publicznej” to niektóre postulaty Mariana Kowalskiego, który ubiega się o fotel prezydenta Lublina.


Kandydat komitetu „My z Lublina” mówił o swoich pomysłach podczas konferencji prasowej. Przekonywał, że na każdym osiedlu potrzebny jest wybieg dla psów. – Mam na myśli blokowiska, gdzie właściciele czworonogów nie mogą puszczać ich swobodnie. Psy potrzebują takiego miejsca. Chcemy, żeby wybiegi były wyposażone w śmietniki – wyjaśnił.

Kolejnym punktem programu Mariana Kowalskiego jest „zakaz szerzenia homopropagandy w przestrzeni publicznej”. – Wszelkie prowokacyjne imprezy, jak zapowiadany Marsz Równości, powinny być zakazane. Tu chodzi tylko o wywoływanie silnych emocji w społeczeństwie. Władze miasta nie powinny na to przyzwalać – uważa.

M. Kowalski mówił też o spłacie zadłużenia Lublina. – Główni kandydaci zapowiadają wspaniałe inwestycje, ale nie mówią, skąd wziąć na to pieniądze. Jeśli zostanę prezydentem, nie pozwolę na branie kolejnych kredytów – przyznał i zasugerował, że „dług można spłacić, nakładając haracz na państwo niemieckie, które zniszczyło Lublin w czasie wojny”. GR