Psy wyrzucone przy torach

Jakiś zwyrodnialec porzucił trzy psy w okolicach torów w gminie Łopiennik Górny. Gdy jeden z nich zginął pod pociągiem, pozostałe dwa ściągnęły jego truchło na pobocze. I czekały na pomoc…

Pod koniec lutego wolontariuszki krasnostawskiej sekcji Straży Ochrony Zwierząt w Chełmie otrzymały wiadomość o trzech psach porzuconych przy torach kolejowych na terenie gminy Łopiennik Górny. – Z informacji, jakie do nas dotarły wynikało, że jeden z psów już nie żył – informują wolontariuszki. – To, co zastałyśmy na miejscu przeszło nasze oczekiwania, to, co zobaczyłyśmy, zostanie w naszej pamięci do końca życia! Dwa psiaki, widać młode, pilnowały ciała oskalpowanej przez pociąg matki.

Jakie szanse ma mały, bezbronny pies w starciu z pociągiem? Jak widać po zdjęciu żadne! Jej przestraszone dzieci pilnowały ciała. Nie odchodziły na krok, broniły jej – dowiadujemy się. Wolontariuszki człowieka, który porzucił psy, określają mianem zwyrodnialca. – Jedna z suczek, Tori, została ranna w wyniku zderzenia z pociągiem, ale przeżyła. Ma połamaną łapkę i potłuczoną głowę. Miała na sobie masę kleszczy.

To skomplikowane złamanie, tuż nad stawem łokciowym. Jej siostra, Loca również była pokryta kleszczami. Sunia walczy z babeszjozą, jej życie jest zagrożone. Błagamy o wsparcie finansowe. Koszty leczenie i utrzymania suczek będą ogromne. Bez Państwa pomocy nie będziemy w stanie im pomóc – mówią wolontariuszki krasnostawskiej straży. Zbiórka odbywa się na stronie ratujmyzwierzaki.pl pod hasłem rodzina z torów. (k)