Pustki w przedszkolach

Od poniedziałku, 11 maja, chełmskie przedszkola i żłobki były gotowe na przyjęcie dzieci. Ale większość rodziców, którzy deklarowali, że przyprowadzą swoje pociechy do placówki, rozmyśliło się. W wielu przedszkolach pod opieką nie mieli ani jednego dziecka.

Przygotowań do otwarcia przedszkoli i żłobków było wiele. Analizowano potrzeby rodziców dzieci w wieku przedszkolnym, dopracowano procedury i instrukcje wewnętrzne, dotyczące zapewnienia opieki dzieciom w placówkach oraz zabezpieczenia obiektów pod względem sanitarnym. Placówki wyposażono w niezbędne środki ochrony osobistej.

Zabawki plastikowe zdezynfekowano, usunięto pluszaki, których nie da się utrzymywać w sterylnym stanie. Z deklaracji rodziców wynikało, że 11 maja w chełmskich przedszkolach, prowadzonych przez miasto, można spodziewać się łącznie około 200 dzieci, a do żłobków na początek trafi 90 maluchów. Ale 11 maja w placówkach pojawiła się tylko część z tych dzieci. Rodzice maluchów, którzy deklarowali ich pobyt w placówce, rozmyślili się.

– Od 11 maja liczba dzieci w przedszkolach publicznych w mieście oscyluje około 60. W dwóch miejskich żłobkach jest łącznie około 40 maluchów – informowało w czwartek Biuro Prasowe UM Chełm. – Z informacji dyrektorów jednostek wynika, że rodzice, którzy nie zdecydowali się wysłać swoich pociech do przedszkoli lub żłobków, korzystają z różnych form wsparcia, m.in. z przedłużenia do 24 maja okresu dodatkowego zasiłku opiekuńczego.

Były przedszkola, do których, mimo deklaracji, nie przyprowadzono żadnego dziecka. W Przedszkolu Miejskim nr 14 w Chełmie przygotowano się na pobyt dziewięciorga dzieci.

– Od poniedziałku nie mieliśmy pod opieką żadnego dziecka – mówiła w czwartek Halina Kiełb, dyrektor PM nr 14 w Chełmie. – W międzyczasie dzwoniliśmy do rodziców, którzy chętni byli przyprowadzić dzieci do przedszkola i okazywało się, że jednak tego nie zrobią. My jesteśmy gotowi przyjąć dzieci w każdej chwili. Pozostajemy w kontakcie z rodzicami dwójki dzieci, które być może zostaną przyprowadzone w poniedziałek.

PM nr 2 w Chełmie też nadal świeci pustkami, ale tu żaden rodzic nie deklarował na razie pobytu dziecka.

– Dzwoniliśmy do wszystkich rodziców i żaden z nich nie zdecydował się na przysłanie do nas dzieci, dlatego u nas sytuacja od początku tygodnia była jasna – mówi Wiesława Bronisz, dyrektor PM nr 2 w Chełmie. – Jesteśmy przygotowani na przyjęcie dzieci, placówka jest zdezynfekowana, wyposażona w środki ochrony. (t)