Radiowe wodomierze. Będzie drożej?

Według Haliny Gajowniczek, członka rady nadzorczej Krasnostawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, władze KSM chcą nakazać mieszkańcom instalację wodomierzy radiowych. – Dosyć narażania nas na ogromne koszty! Nie ma przepisów, które nakazują instalowanie takich wodomierzy! – przekonuje.

W ubiegłym tygodniu dostaliśmy list od Haliny Gajowniczek, członka rady nadzorczej KSM. Apeluje w nim, by spółdzielcy nie wpuszczali do mieszkań „instalatorów radiowych wodomierzy”. – Te urządzenia potrzebne są zarządcom spółdzielni i firmie, która będzie łupić nas ze skóry. Poniesiemy ogromne koszty i będziemy płacić rachunki za wodę, od których nie będzie odwołania – przestrzega. Gajowniczek przekonuje dalej, że spółdzielcy mają już wodomierze, „które są dobre i które można regenerować”. – Zarządcy nie pytali się nas, spółdzielców, na żadnym walnym zebraniu czy zgadzamy się na drogie wodomierze, 160 zł za sztukę. Walne zabranie jest najwyższym organem w spółdzielni. To my, spółdzielcy, mamy prawo decydować o wszystkich wydatkach, szczególnie tak ogromnych – pisze Gajowniczek. Twierdzi też, że pytała Ryszarda Ciechańskiego, wiceprezesa spółdzielni, kiedy o planowanej wymianie wodomierzy poinformowani zostaną mieszkańcy. – Usłyszałam, że nie ma takiej potrzeby. Co za arogancja. To nie są pieniądze pana Ciechańskiego, on tu tylko pracuje. Ten szalony pomysł z wodomierzami radiowymi popierają kolesie z rady nadzorczej z 20-letnim stażem. Zachowują się, jakby nie mieli mózgu. Jak można trwonić takie pieniądze, kiedy spółdzielcy są zadłużeni na ok. 800 tys. zł, m.in. złodziejskimi rachunkami za centralne ogrzewanie – pisze Gajowniczek, która podkreśla, że nie ma żadnych przepisów czy unijnej dyrektywy nakazującej instalację radiowych wodomierzy.

Ryszard Ciechański przekonuje, że Gajowniczek mija się z prawdą. – Kończy się legalizacja obecnych wodomierzy i będziemy musieli je wymienić – mówi Ciechański. Wiceprezes podkreśla, że przy obecnych, zwykłych wodomierzach, często dochodziło do sytuacji, w której suma zużytej wody z wodomierzy indywidualnych była niższa niż wskazanie wodomierza zbiorczego, w który zaopatrzony jest każdy blok. – I tę różnicę musieli pokrywać mieszkańcy. Przy wodomierzach radiowych te różnice mają być dużo niższe, bo wodomierze mają być dokładniejsze – przekonuje. Według Ciechańskiego trzeba iść z duchem czasu. Dane z wodomierza radiowego będzie można odczytać bez wchodzenia do mieszkań. Oprócz tego będzie wiadomo, kiedy wodomierz błądzi, nie działa sprawnie. – Gdy np. Ciechański wyjedzie na wakacje i nikogo nie będzie u niego w domu, a wodomierz w tym czasie wykaże zużycie wody, to Ciechański będzie wiedział, że coś jest nie tak. Dzięki wodomierzom radiowym na odległość można kontrolować zużycie wody – mówi.
Wiceprezes nie zgadza się też z zarzutem, że nowe wodomierze będą droższe. -Ogłosimy przetarg i dopiero wtedy będzie wiadomo, o jakich kosztach mówimy. Myślę jednak, że w grę wchodzi od 90 do 130 zł za wodomierz – zapewnia.
Ciechański przypomina też, że mieszkańcy, co miesiąc z czynszem wpłacają złotówkę na poczet przyszłej wymiany wodomierzy. Może się więc okazać, że kwoty za nowe liczniki wody będą symboliczne. (kg)