Radny bije się w pierś

Złapany na jeździe na podwójnym gazie radny miasta Krasnystaw Paweł Mazurek przeprasza. Zapewnia, że nie miał świadomości, iż w chwili kontroli drogowej mógł mieć w organizmie alkohol. Wydmuchał 0,22 promila, co przestępstwem nie jest, ale wykroczeniem już tak. Radny stracił prawo jazdy, jednak z mandatu w radzie nie zamierza rezygnować, choć twierdzi, iż zdaje sobie sprawę, że wyborcy mogą czuć się zawiedzeni.

Radny Paweł Mazurek wpadł 27 listopada podczas policyjnej akcji „Alkohol – Narkotyki”. Do kontroli doszło na ulicach Krasnegostawu przed południem. Dzień wcześniej Mazurek żegnał kolegę z pracy, który przeszedł na emeryturę.

Następnego dnia udał się do pracy i – jak mówi – czuł się bardzo dobrze. Nie miał świadomości, że w organizmie może mieć jeszcze promile. – Do dziś pukam się w głowę, jak mogło do tego dojść – podkreśla. – Nie chciałem nikogo narazić na cokolwiek, sam byłem przekonany, że jestem w dobrej formie.

Radny wydmuchał 0,22 promila i stracił prawo jazdy. Gdyby wynik badania wskazał o 0,02 promila mniej, nie poniósłby żadnych konsekwencji, bo według polskiego prawa wykroczenie jest wtedy, gdy kierowca w wydychanym powietrzu ma więcej niż 0,2 promila.

– Z jednej strony miałem pecha. Naprawdę, nie czułem w sobie alkoholu. Dlatego też będę odwoływał się do sądu. Myślę, że gdyby do badania doszło pół godziny później, wynik byłby poniżej 0,2 promila – twierdzi radny.

Paweł Mazurek podkreśla, że cały incydent został rozdmuchany do tego stopnia, że słyszał nawet, iż miał mieć 0,6 promila, a niektórzy mówili też o aż 2 promilach w wydychanym powietrzu. – Różne opowieści do mnie docierały. Cała sprawa została mocno rozdmuchana i wiele informacji, jakie dostawałem, było wyssanych z palca. Dobrze, że napisaliście, jak było naprawdę, bo dzięki temu ludzie dowiedzieli się, że nie popełniłem żadnego przestępstwa. Źle czuję się z tym, co się stało, ale też nie mam sobie za wiele do zarzucenia. Gdybym miał świadomość, że w moim organizmie jest jeszcze alkohol, nie stawiłbym się w pracy, a na pewno nie wsiadłbym za kierownicę. Powtarzam: dobrze się czułem i byłem w pełni zdolny do wykonywania pracy – zapewnia Mazurek.

Ponieważ Paweł Mazurek nie popełnił przestępstwa, a jedynie dopuścił się wykroczenia, utrata mandatu radnego z mocy prawa mu nie grozi. Zdarza się jednak, że w takich sytuacjach osoby publiczne, wiedząc, że zawiodły, podejmują decyzje o odejściu z życia publicznego.

Radny zdaje sobie sprawę, że w pewnym stopniu jego wyborcy mogą czuć się rozczarowani, ale chce dalej działać na rzecz miasta Krasnystaw i jego mieszkańców. – Przepraszam wszystkich, których zawiodłem. Od kiedy zasiadam w radzie miasta, staram się reprezentować swoich wyborców najlepiej jak potrafię. I nadal zamierzam to robić, chcę odzyskać zaufanie krasnostawian, ale też nie pozwolę więcej, by ktoś mnie dalej znieważał – mówi Mazurek. Radny od dnia zdarzenia przebywa na „usprawiedliwionej nieobecności w pracy”. (s)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here