Radny pluje w twarz i wyzywa od g*wna

Przed Sądem Rejonowym w Chełmie toczy się proces przeciwko chełmskiemu radnemu Pawłowi B., a do komendy kilka dni temu zgłosił się kolejny pokrzywdzony przez niego. Przedstawia dowody na to, że przez wiele miesięcy był znieważany przez radnego. Policja bada sprawę, a przewodniczący rady miasta zapowiedział, że wezwie B. na dywanik.
Mężczyzna zgłaszający sprawę do prokuratury i radny Paweł B. najpierw się kolegowali, potem pokłócili się. Od tamtej pory, przez blisko rok (do 2016 r.) miejski radny, trener klubu Sambo, zachowywał się w sposób nielicujący z powagą funkcji reprezentanta wyborców. Wysyłał znajomemu np. zdjęcia „maści na ból d*py” z radami, by smarowali sobie „nawzajem z Bukowskim” W słowach Paweł B. nie przebierał, wyzywając znajomego od ci*t i śmierdzącego g*wna. Najwyraźniej radnego, choć ma wykształcenie wyższe, żadna szkoła nie nauczyła, że osobie publicznej nie wypada posługiwać się językiem spod budki z piwem.
– Przechwalał się, że nikt mu nic nie zrobi – nie pójdzie do kryminału, bo za dużo robi w tym mieście. Myślałem, że się uspokoi, zmądrzeje i przestanie mi ubliżać. Przez jakiś czas był spokój, ale ostatnio znów się uaktywnił – opowiada pokrzywdzony, który kilka dni temu zgłosił się do Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
– Zostały wszczęte czynności zmierzające do wyjaśnienia, czy doszło do popełnienia czynu zabronionego – informuje podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy KMP w Chełmie.
O sprawie został też poinformowany przewodniczący Rady Miasta Chełm, Zygmunt Gardziński. Choć ustawa samorządowa określa, w jakich konkretnie przypadkach radny traci mandat, przewodniczący zapewnia, że mimo wszystko poprosi o opinię radcy prawnego. Chce się upewnić, czy i jak rada miasta może ukarać rajcę za tak naganne zachowanie. W tym tygodniu zamierza też wezwać B. na rozmowę.
– Radny ma się zachowywać nienagannie. Dziwi mnie, że robi takie rzeczy – komentuje Gardziński.
Przeciwko radnemu Pawłowi B. toczy się już postępowanie w Sądzie Rejonowym w Chełmie. Prokurator oskarżył go o to, że od 13 września do 9 listopada ub. r. zmuszał groźbami bezprawnego uszkodzenia ciała i wyrządzenia krzywdy osobie najbliższej do zwrotu wierzytelności w kwocie 100 zł wraz z samowolnie naliczonymi odsetkami w kwocie 1300 zł oraz znieważał pokrzywdzonego słowami powszechnie uznawanymi za obelżywe i wulgarne, a 16 listopada ub. r. dwukrotnie opluł pokrzywdzonego – w twarz.
Na pierwszej, marcowej, rozprawie radny się nie pojawił. Na sali sądowej obecny był za to jego obrońca. Adwokat chce skierować sprawę na mediacje. Radny B. przestraszył się najwyraźniej konsekwencji i gotów był zapłacić pokrzywdzonemu, aby ten ze wszystkiego się wycofał. Termin kolejnej rozprawy wyznaczono na kwiecień. W przypadku skazania radny będzie musiał nie tylko pożegnać się z mandatem, ale również stanowiskiem trenera chełmskiego klubu sambo. (pc)