Radny prosi o porządek na górkach

O zachowanie porządku i bezpieczeństwa na górkach czechowskich apeluje Stanisław Brzozowski, miejski radny Prawa i Sprawiedliwości. Skierował w tej sprawie interpelację do prezydenta Krzysztofa Żuka.


Prośba radnego ma związek m.in. z przypadkami wypalania traw, które miały miejsce na górkach przed kilkoma tygodniami. – Proszę o wywarcie odpowiedniej presji na właścicielu (firmie TBV– przyp. aut.), aby przeprowadzał regularne koszenie terenu. Prosty zabieg koszenia zabezpieczy przed wypalaniem i w konsekwencji kosztowną akcją straży pożarnej – pisze radny w interpelacji do prezydenta i dodaje, że właściciel powinien odpowiadać za stan bezpieczeństwa górek. – Jeśli nie kosi traw, to tym samym stwarza dogodne warunki do podpalenia – dodał.

S. Brzozowski zwraca też uwagę na problem zaśmiecenia górek. – Należy monitorować ten teren pod kątem czystości i dopilnować regularnego sprzątania śmieci. Właściciel wielokrotnie straszył, że ogrodzi swój prywatny teren. Teraz ma okazję to zrobić albo niech regularnie zbiera śmieci. Elementarna kultura społeczna tego wymaga – uważa radny. Prezydent jeszcze nie ustosunkował się do jego interpelacji.

Przypomnijmy, że kilka tygodni temu odbyło się referendum, w którym lublinianie mogli zdecydować o przyszłości górek czechowskich. Mieszkańcy odpowiadali na pytanie: „Czy jest Pan/Pani za tym aby Gmina Lublin zmieniła obecnie dopuszczony miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego rodzaj zabudowy z usługowej, komercyjnej i sportowo-rekreacyjnej na zabudowę mieszkalno-usługową na nie więcej niż 30 ha terenu tzw. górek czechowskich, w zamian za sfinansowanie przez obecnego właściciela zagospodarowania pozostałych 75 ha tego terenu, jako zieleni publicznej (parku naturalistycznego), przy zachowaniu cennych przyrodniczo walorów i przekazanie go Gminie Lublin”. Głosy na „nie” stanowiły 67,7% wszystkich, głosy na „tak” – 32,3%.

Frekwencja wyniosła 12,91%, co sprawia, że referendum było nieważne. Aby było ważne, musiałaby wynieść co najmniej 30%. Kwestia przyszłość tego terenu jest zatem otwarta.

Grzegorz Rekiel