Radny Stafijowski o zamachu w Londynie

Sławomir Stafijowski, radny miasta Krasnystaw, przebywał w Londynie, gdy doszło do zamachu na moście westminsterskim i próby wdarcia się radykała do brytyjskiego parlamentu. – Wszędzie odczuwalny był strach i zaniepokojenie – opowiada „Nowemu Tygodniowi”.

W środę w Londynie doszło do kolejnego zamachu terrorystycznego. 52-letni Adrian Russel Ajao, alias Khalid Masood, wsiadł do samochodu i pojechał na most westminsterski. Chciał chyba skopiować „wyczyn”, 31-letniego Tunezyjczyka, Mohameda Lahouaiej Bouhlela, który 14 lipca 2016 r. we francuskiej Nicei tirem wjechał w tłum ludzi, zabijając aż 86 osób. 52-latek nie dokonał w stolicy Anglii aż tak wielkiego spustoszenia, ale zdążył zabić trzy osoby, trzydzieści ranić, rozbić auto i skierować kroki w kierunku brytyjskiego parlamentu. Nim został zastrzelony, zadźgał jeszcze nożem policjanta, 48-letniego Keitha Palmera. W dniu, gdy doszło do tych dramatycznych chwil, w Londynie przebywał Sławomir Stafijowski, radny miasta Krasnystaw.
– Akurat wtedy wybrałem się na krótką wycieczkę rowerem po Londynie – opowiada „Nowemu Tygodniowi” Stafijowski. – Na szczęście nie znalazłem się w centrum dramatycznych zdarzeń, ale i tak odczuwałem niepokój. Widziałem zwiększoną liczbę patroli policji i zwiększone korki na drogach. Wszyscy mówili o zamachu, czuć było strach wśród miejscowej ludności – dodaje. Radny opowiada o tym, że sporo londyńczyków, wystraszonych atakiem i pamiętających o zamachu z 7 lipca 2005 r. (wówczas w londyńskim metrze wybuchły trzy bomby, jedna eksplodowała też w autobusie, w sumie zginęły 52 osoby), w ostatnią środę zdecydowało się na komunikację naziemną, co zwiększyło długość korków i spotęgowało zamieszanie.
– Taka tragedia, jaką jest zamach, to nie tylko ludzkie dramaty i nieszczęścia, to też gigantyczne straty gospodarcze, o których niewiele się mówi w mediach, ale to dobrze, bo zapewne zachęciłoby to terrorystów do kolejnych ataków – zauważa Stafijowski. Radny z Krasnegostawu po wydarzeniach z 22 marca ma też inną jedną, ważną refleksję. – Bardzo się cieszę, że nasz kraj i nasze miasteczko jest wolne od zamachowców i oby tak zostało – podsumowuje. (kg)