Radny Trela krytykowany za… krytykę

– On jest zawsze w opozycji, jemu nigdy nic się nie podoba. Chodzi i mąci – powiedziała nam mieszkanka gminy Izbica o radnym Józefie Treli. – Na wiejskich zebraniach słyszę podobne opinie. Może jestem drobiazgowy, ale ja wszystko robię dla ludzi, nie dla siebie – komentuje Trela.

 

Kilka tygodni temu w tekście „Rzucają wójtowi kłody” napisaliśmy, że w Izbicy zawiązała się grupa ludzi, którym nie podoba się to, jak gminą zarządza wójt Jerzy Lewczuk. Ten, po zastąpieniu wieloletniego włodarza Karola Babiarza, zastał samorząd potwornie zadłużony. – Przyszedłem po to, by zrobić w gminie porządek. Powoli i systematycznie wprowadzam zmiany, mające na celu m.in. obniżenie zadłużenia. Odnoszę wrażenie, że chyba nie wszystkim to się podoba – powiedział nam kilka tygodni temu Lewczuk. Wójt Izbicy nie chciał sypać nazwiskami, dziwił się jednak postawie niektórych osób, np. w radzie gminy. – Jest radny, który stale zasypuje mnie pytaniami, często w tej samej kwestii, do znudzenia. Muszę się tłumaczyć z tego, co działo się za mojego poprzednika, z inwestycji np. powiatowych, do których gmina nic nie ma. Na szczęście jestem dość silnym, doświadczonym człowiekiem. Jako prokurator wiele widziałem, wiele przeżyłem. Pewne osoby, nękając mnie na każdej sesji, liczą, że się zmęczę, że spasuję, ale się przeliczą, bo sił i energii mi nie brakuje.

Miałem naprawdę dobrze płatne zajęcie, nie przyszedłem do gminy robić kasę dla siebie. Przyszedłem dla ludzi i myślę, że tzw. zwykli mieszkańcy to widzą – opowiadał wówczas „Nowemu Tygodniowi” wójt. Mieszkańcy sami powiedzieli nam, że ów radny, o którym wspomniał Lewczuk, to Józef Trela z Tarnogóry. Już po emisji wspomnianego tekstu skontaktowała się z nami mieszkanka tej miejscowości (prosiła o zachowanie anonimowości). – Bardzo dobrze, że powstał taki artykuł. Pan Trela to prawdziwy mąciwoda. Głosowałam na niego, ale teraz żałuję – rozpoczęła kobieta. Według niej radny Trela to człowiek, który zawsze szuka powodów, by wszystkich wokół krytykować. Nie pochodzi z gminy Izbica. Gdy tu przyjechał, od razu związał się z ówczesnym wójtem Babiarzem. Potem drogi obu panów się rozeszły i Trela zaczął Babiarza krytykować. Przed ostatnimi wyborami na listę przygarnął go Jerzy Lewczuk. Trela został radnym i wydawało się, że będzie nowego wójta wspierał. Nic z tych rzeczy.
– Gdy już Lewczuk wygrał, Trela zaczął go krytykować. Myśmy na niego głosowali, bo czasem mądrze na zebraniach prawił. Dziś ja i kilkoro moich znajomych żałuje tej decyzji. Radny Trela chodzi po Tarnogórze i szuka sposobów na to, jak nowemu wójtowi dopiec. Potrafił liczyć kostki w chodniku, bo nie zgadzała mu się ich liczba. Wytykał, że słupki i znaki nie w tym miejscu stoją, co powinny – opowiada mieszkanka gminy Izbica. Trela ma też dobre pomysły. Chciał np. żeby w Tarnogórze położono gazociąg. – To by było fajne, bo wciąż korzystamy z butli. Niestety, okazało się, że zabudowa jest za gęsta, przeszkadza też bliskość rzeki Wieprz – mówi kobieta.
Radny Trela w rozmowie z nami stwierdził jedynie, że wszystko, co robi, robi dla dobra ludzi. – Nie uprawiam prywaty, nie robię nic dla siebie. Czasem jestem drobiazgowy, ale lubię, jak wszystko odbywa się zgodnie z prawem, z zasadami. Krytykuję, jeżeli uważam to za słuszne, a nie dla samej krytyki. Słyszałem na zebraniach wiejskich, że jestem mąciwoda, ale nie przejmuję się tym. Robię swoje – powiedział nam. (kg)