Randka bez zabezpieczenia

Poważne konsekwencje grożą parze, która spacerowała po Kumowie Majorackim w gminie Żmudź. Policjanci zainteresowali się nimi, bo młodzi szli obok siebie środkiem jezdni, a chłopak klął na całe gardło. Okazało się, że nie było to jego jedyne przewinienie.

Sytuacja miała miejsce w czwartek, 2 kwietnia. Patrol dzielnicowych z posterunku w Żmudzi przyuważył w Kumowie Majorackim parę miejscowych, która nie stosowała się do wprowadzonych obostrzeń – szli obok siebie, a nie w odstępie 2 m, i najwyraźniej wyszli z domów bez wyraźnej potrzeby. Na dodatek spacerowali środkiem jezdni, powodując zagrożenie, a język, jakim posługiwał się chłopak, pozostawiał sporo do życzenia.

– Mężczyzna używał wulgarnych słów, wyrzucał papierki na jezdnię – wymienia podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

Gdy policjanci zatrzymali parę, młody chojrak podał fałszywe dane, chcąc wprowadzić policjanta w błąd co do swojej tożsamości. Szybko okazało się, że nie bez przyczyny. Niedawno zjechał z zagranicy i został objęty przymusową 14-dniową kwarantanną, a zamiast tego wybrał się na spacer z dziewczyną, która też powinna siedzieć teraz w domu. – Wobec obojga skierowany będzie wniosek o ukaranie do sądu. Zostanie też w tej sprawie przesłana informacja do służb sanitarnych.

Odpowiedzą też za wykroczenia związane z ograniczeniami w przemieszczaniu się oraz inne, które wynikły w związku z interwencją – mówi podkom. Czyż. – Pamiętajmy, że wprowadzone ograniczenia mają na celu dobro nasz wszystkich. Osoby, które się do nich nie stosują, narażają na niebezpieczeństwo nie tylko siebie ale też innych. (pc)