Rehabilitacja bez zmian

– Coś złego dzieje się w naszym punkcie rehabilitacji – mówił na ostatniej sesji Rady Gminy Wola Uhruska radny Stanisław Typiak. – Na zabiegi trzeba teraz czekać kilka miesięcy. Czy nie można czegoś z tym zrobić, jakoś tych terminów przyspieszyć, by było jak kiedyś?

Punkt Rehabilitacji włodawskiego szpitala w Woli Uhruskiej działa od kilku lat. Przez ten czas zdążył już sobie wyrobić renomę. Pacjenci chwalili sobie i bliskość placówki (mieści się w budynku tamtejszego gimnazjum), i obsługę, i jakość zabiegów, które prowadzone są na nowoczesnym sprzęcie, w końcu też niewielki czas oczekiwania na przyjęcie wynoszący zazwyczaj kilka tygodni. Niestety, obecnie czas oczekiwania na zabieg nieco się wydłużył, bo jedna z rehabilitantek odeszła na urlop macierzyński. Na „posterunku” została tylko jedna osoba, która dwoi się i troi, by pacjentów zadowolić, ale jak wiadomo, nie wszystkim się dogodzi. Zapewne też stąd wzięła się interpelacja złożona na ostatniej sesji przez radnego Stanisława Typiaka, który apelował do wójta, by tę sytuację naprawił. – Kilkumiesięczne oczekiwanie w kolejce na zabieg, szczególnie dla osób starszych, jest bardzo uciążliwe – mówił radny. – Trzeba tę sprawę koniecznie załatwić i zgłosić pani dyrektor szpitala, by problem rozwiązała – postulował Typiak. Okazuje się jednak, że czas oczekiwania na swoją kolej wcale tak znacząco się nie wydłużył. Obecnie na zabieg bez masażu można się zapisać na styczeń. Z masażem czas ten wydłuża się o jeden miesiąc.

Biorąc pod uwagę, że w punkcie został tylko jeden pracownik – nie jest źle. O tym, że punkt działa bez żadnych zmian i jak należy, przekonuje też Teresa Szpilewicz, dyrektor włodawskiego szpitala. Wygląda więc na to, że do sytuacji trzeba się przyzwyczaić i uzbroić w odrobinę cierpliwości, bo dwa miesiące w kolejce na rehabilitację to, w porównaniu do innych tego typu placówek, naprawdę niewiele, choć oczywiście dla dobra pacjentów powinien być on znacznie krótszy. (bm)