Rejowiecką jak w tunelu

Czy przebudowa ulicy Rejowieckiej, sztandarowa inwestycja drogowa miasta, to fuszerka? Tak uważa część kierowców. Zmotoryzowani narzekają na wąskie pasy jezdni, wysokie krawężniki i kurtyny, które uniemożliwiają stworzenie korytarza życia, a także korki na wjeździe do miasta i przy Galerii Chełm. – Przecież to droga krajowa, której remont miał usprawnić, a nie spowolnić i ograniczyć ruch – zauważają.

Na remont ulicy Rejowieckiej kierowcy czekali latami. A gdy doczekali końca wielomilionowej inwestycji, wytykają jej mankamenty. Od początku skarżą się m.in. na zwężone, względem starej drogi, pasy jezdni. – Kiedy jedzie się obok samochodu ciężarowego, ma się wrażenie, że może nas zahaczyć – mówią. – A dwóm tirom ciężko zmieścić się obok siebie.

Nie można zwiększyć dystansu, bo przeszkadzają wysokie krawężniki. Ogromne ekrany, które na pewnych odcinkach drogi stoją tuż przy jezdni, potęgują wrażenie jakby jechało się w wąskim tunelu. Niby droga jest nowoczesna, oznaczona i oświetlona a kierowcom brakuje poczucia bezpieczeństwa. Gdyby doszło do wypadku, nie dałoby się zawrócić czy ominąć kraksę.

O wysokich krawężnikach pisaliśmy już na naszych łamach. Nawet służby medyczne zwracały uwagę, że krawężniki mogą przeszkadzać w stworzeniu tzw. korytarza życia. Od dwóch lat, pod groźbą wysokich mandatów, kierowcy mają obowiązek ustąpić pojazdom uprzywilejowanym, tworząc ten korytarz. Na drodze dwupasmowej muszą zjechać na lewą i prawą stronę. – Jak to zrobić osobowym autem, kiedy jest tak wysoki krawężnik między jezdniami? – pytają. – A jak kierowcy z prawego pasa mają zjechać na prawo, kiedy tuż przy ulicy jest ekran dźwiękochłonny a przed nim dodatkowo barierka?

To nie koniec mankamentów nowej ulicy. Kierowcy pomstowali też na źle, ich zdaniem, wyprofilowane ronda ZWiN i Dmowskiego oraz problemy z nową sygnalizacją na skrzyżowaniu Rejowieckiej ze Szpitalną. Przed remontem z ulicy Szpitalnej łatwiej można było skręcić w lewo w ulicę Rejowiecką, dzięki pierwszeństwu, które dawała zielona strzałka na sygnalizatorach. Teraz jej nie ma. A zielone światło zapala się jednocześnie dla tych, którzy jadą z naprzeciwka. Ale znacznie bardziej doskwiera kierowcom sygnalizacja przy nowym skrzyżowaniu z Galerią Chełm. Potrafią się tam tworzyć gigantyczne korki, sięgające skrzyżowania ze Szpitalną. Kierowcy poczuli ulgę dopiero wtedy, gdy sygnalizacja się zepsuła. Cieszyli się, że dzięki awarii ruch na drodze się usprawnił. Ale wtedy nerwy tracili mieszkańcy osiedla Rejowiecka-Włodawska, którzy próbowali włączyć się do ruchu od ulicy Kochanowskiego. Przez uszkodzoną sygnalizację to oni czekali w gigantycznych korkach, żeby wjechać na Rejowiecką. Niektórzy kierowcy przed korkami ratują się, zjeżdżając jak najszybciej w drogi dojazdowe i objeżdżają Rejowiecką ulicami Wygon czy Judyma.

Korki to także zmora tych, którzy próbują w godzinach szczytu wjechać do miasta od strony Lublina. Kolejka aut zaczyna się często grubo przed Kumową Doliną. Kierowcy uważają, że ruch spowalnia wytyczenie czerwonego pasa, zawężającego wjazd do miasta. I pytają czy projektanci dobrze przemyśleli i zaplanowali przebudowę? I czy nie zabrakło nadzoru ze strony miejskich urzędników, którzy powinni te mankamenty wyłapać, a przynajmniej część z nich teraz usunąć?

Według miejskich urzędników wszystko jest w porządku.

– Przebudowa DK12 w granicach miasta realizowana była zgodnie z zatwierdzonym projektem. Jest to droga klasy GP i spełnia wszystkie wynikające z zapisów prawa parametry, które powinien spełniać tego typu ciąg komunikacyjny – informuje Damian Zieliński z Gabinetu Prezydenta Miasta Chełma. – Krawężniki mają standardową wysokość 12 cm powyżej poziomu jezdni, co odpowiada wysokości stosowanej na drogach w mieście, także tych, na których dopuszczone jest parkowanie na przyległym chodniku.

Według urzędnika większy ruch na ul. Rejowieckiej i w rejonie skrzyżowania z ul. Szpitalną jest spowodowany remontem ul. Lubelskiej. A otwarcie ulicy znacznie skróci czas przejazdu ul. Rejowiecką.

Awaria sygnalizatora, która na chwilę udrożniła ruch, została wyeliminowana. Jednak nie ma mowy o tym, aby z sygnalizacji zrezygnować albo zakazać na Rejowieckiej lewoskrętów – co nie od dzisiaj podnosili kierowcy.

– Ze względu na niechronionych uczestników ruchu oraz zlokalizowaną w pobliżu Szkołę Podstawową nr 3, a także Galerię Chełm, nie ma w planach zarówno trwałego wyłączenia sygnalizacji, jak i wprowadzania ograniczeń w relacjach skrętnych dla pojazdów – tłumaczy D. Zieliński.

Korków nie uniknie się też przy wjeździe do miasta. – Czerwony pas na ul. Podgórze został wyznaczony ze względu na dużą liczbę położonych wzdłuż jezdni obiektów, które „obsługiwane są” zjazdami. Czerwony pas ułatwia lewoskręt oraz zapewnia bezpieczne włączenie się do ruchu. Utworzenie go stanowi logiczną kontynuację zmian sprzed kilku lat, kiedy to w miejscu jednego z pasów ruchu, na początkowym odcinku tej ulicy, zostały wyznaczone azyle dla pieszych oraz pasy skrętne. Zanim powyższe zmiany zostały wprowadzone, ul. Podgórze miała na całej długości przekrój jednojezdniowy z czterema pasami – po dwa pasy w każdym kierunku. Było to rozwiązanie cechujące się większą przepustowością, jednak bardzo niebezpieczne dla pieszych oraz pojazdów włączających się do ruchu – wyjaśnia D. Zieliński i dodaje, że przepustowość ul. Podgórze warunkuje z kolei Rondo im. Dmowskiego, na które od czasu przebudowy w 2014 roku wjazd jest możliwy wyłącznie jednym pasem ruchu. Więc nie liczba samych pasów ruchu na ul. Podgórze a natężenie ruchu spowalnia wjazd do miasta. – Większe „korki” to również efekt rosnącego ruchu samochodowego (w przypadku Chełma również tranzytowego), co potwierdzają przeprowadzane co pięć lat pomiary Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Na odcinku „krajówki” z Marynina do Chełma w 2015 roku było to średnio 8 640 pojazdów na dobę a w 2020 już 10 165 pojazdów. I tu wydaje się pies pogrzebany. Skoro GDDKiA ma dane o tak postępującym ruchu, to tym bardziej powinni wiedzieć o nich projektanci Rejowieckiej i nadzorujący przebudowę urzędnicy. Może trzeba było pomyśleć o innych rozwiązaniach na drodze?

Póki co żadnych zmian na ul. Rejowickiej przeprowadzić nie można, bo miasto, które na inwestycję otrzymało dotację, obowiązuje 5-letni okres trwałości projektu. A naruszenie tej zasady grozi zwrotem olbrzymiej dotacji wraz z odsetkami. (bf)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here