Rejowiecka w ekranach?

Wydana przed Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Lublinie decyzja środowiskowa, dotycząca przebudowy krajowej „Dwunastki” w granicach miasta, zakłada montaż ekranów akustycznych przy prywatnych domach na ul. Rejowieckiej. Urzędnicy mają nadzieje, że wykonanie tzw. cichej nawierzchni, liczne nasadzenia krzewów i ewentualnie wymiana okien w budynkach na koszt inwestora spowodują, że ekrany nie będą potrzebne.

– Od samego początku zakładaliśmy, że zrobimy wszystko, by na ul. Rejowieckiej, wzdłuż krajowej „Dwunastki”, nie pojawił się ani jeden ekran akustyczny i dalej trwamy w tym postanowieniu – mówi Józef Górny, wiceprezydent Chełma. – Występując do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Lublinie wskazywaliśmy, że jesteśmy skłonni do wykonania specjalnej, cichej nawierzchni na Rejowieckiej, liczne nasadzenia, a w ostateczności również na wymianę okien właścicielom domów po to, by nie montować ekranów.
Jak mówi wiceprezydent, na całej długości ul. Rejowieckiej będą jeszcze prowadzone badania natężenia hałasu. – Ekrany akustyczne, naszym zdaniem, są zupełnie niepotrzebne – uważa Górny. – Liczymy, że za kilka lat, najwyżej 10, powstanie północna obwodnica Chełma i ruch transgraniczny z miasta zostanie wyprowadzony. Nie ma sensu zatem budować ekranów i narażać się na dodatkowe, niemałe zresztą koszty.
Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska nie wziął jednak pod uwagę argumentów miasta i wydał decyzję środowiskową, wpisując w nią montaż ekranów akustycznych przy prywatnych domach. – Dobrze stało się, że inwestycja jest realizowana w opcji zaprojektuj i wybuduj – podkreśla wiceprezydent. – To daje nam możliwość wystąpienia o jej zmianę. Będziemy przekonywać do wykonania cichej nawierzchni, nasadzeń, czy też ewentualnej wymiany okien. Taką koncepcję chcemy też uzgodnić z głównym wykonawcą wszystkich robót, firmą „Budimex”. Wybieram się do Centrum Unijnych Projektów Transportowych, skąd dostaliśmy dofinansowanie do inwestycji i będę przekonywał do naszych racji. Klimat dla ekranów akustycznych w kraju nie jest dobry i zamierzamy ten fakt również wykorzystać. Zrobimy wszystko, by na Rejowieckiej nie pojawił się żaden ekran – dodaje J. Górny.
Decyzja RDOŚ mieszkańców Rejowieckiej i właścicieli istniejących tam firm wprawiła w osłupienie. O ekranach nie chcą słyszeć. – Zostaniemy odcięci od świata. Nie można narzucić nam czegoś, czego nie akceptujemy. Rejowiecka to nie ekspresówka. Jak można wydać decyzję, nie pytając mieszkańców o zdanie?! Oczywiście, że ruch ciężkich samochodów jest dla nas uciążliwy, ale nikt nie wyobraża sobie tutaj życia z ekranami. Mamy nadzieję, że władze miasta na to nie zezwolą – mówi jeden z mieszkańców Rejowieckiej.
Do sprawy jeszcze wrócimy. (ptr)