Resort pełen optymizmu

Anna Zalewska, minister edukacji, zapewniała w Lublinie, że prace nad zmianami w systemie edukacji postępują w dobrym tempie.
Przedstawicielka rządu uczestniczyła w Lubelskiej Regionalnej Konferencji Rady Rodziców, wizytowała Szkołę Podstawową nr 21, wręczając stypendium wybitnie uzdolnionemu Kamilowi Wrońskiemu (chłopiec ma 9 lat, a w tym roku otrzymał indeks Politechniki Lubelskiej). Rozmawiała też z rektorem KUL, ks. prof. Antonim Dębińskim. Część tych spotkań była zamknięta dla mediów.
– 17 listopada odbyły się pierwsze spotkania, gdzie eksperci pokazywali wydawcom, jak wyglądają podstawy programowe. Mamy gotowe podstawy programowe z nauczania wczesnoszkolnego i przedszkolnego, mamy podstawy programowe z informatyki i języków obcych – deklarowała minister Zalewska. – Wszystkie podstawy programowe będą gotowe pod koniec listopada, bo tak się umówiłam z wydawnictwami. Dementuję – nie fragmentaryczne – tylko dla całego cyklu – zapewniała szefowa MEN w czasie briefingu z dziennikarzami w SP nr 21.

Według minister prace nad nowymi podstawami programowymi wykonuje w tej chwili prawie 2 tysiące ekspertów, pracujących nieprzerwanie również w soboty i niedziele. Szefowej MEN wyjaśniała także niejasności dotyczące kosztów związanych z likwidacją gimnazjów. – To dodatkowe kilkanaście milionów zł, mamy te pieniądze – zaznaczała Anna Zalewska. – Mamy 300 milionów złotych i rezerwę budżetową na 168 milionów. W systemie są pieniądze, jesteśmy gotowi do małego dostosowania – uspokajała minister.
Według MEN w Lublinie, jak również w całym kraju, nie powinno być problemów ze znalezieniem środków na reformę. – Poziom finansowania przewidziany dla roku 2017 jest wystarczający, aby pokryć wydatki bieżące systemu oświaty w nowym jej ustroju oraz wystarczający, aby pokryć wydatki bieżące w trakcie transformacji. Środki, które mogą zostać wykorzystane na działania dostosowawcze, tj. dokonanie niezbędnych zmian w zakresie dostosowania budynków i ich wyposażenia do potrzeb nowej struktury szkół (pracownie, krzesła, modernizacja toalet), w tym również koszty administracyjne, zostały zaplanowane (w skali kraju): w 2017 r. na kwotę 313 mln zł, w 2018 r. – 148 mln zł, w 2019 r. – 243 mln zł, w 2020 r. – 243 mln zł – wyjaśniała Justyna Sadlak z biura prasowego MEN. Takie dane pojawiły się również na zamkniętym dla mediów spotkaniu z samorządowcami i dyrektorami lubelskich szkół.

To dzieci cieszyły się najbardziej

Ze spotkania z minister najbardziej cieszyły się dzieci, które bardzo żywo i radośnie reagowały na jej obecność w swojej szkole. – Będziemy w „tyyyluuu” telewizjach – entuzjazmowali się uczniowie IV F. Głównym powodem środowej ministerialnej wizytacji był uczeń IV klasy z SP nr 21 – Kamil Wroński. Ten genialny dziewięciolatek od kilku miesięcy studiuje na lubelskiej Politechnice w grupie studentów I i II roku, ucząc się mechatroniki i podstaw programowania. Szefowa MEN postanowiła objąć go specjalnym programem stypendialnym. Kamil dostał jednorazowe roczne stypendium w wysokości 3 tysięcy złotych. To pierwszy taki przypadek w Polsce, gdy stypendystą zostaje tak młody uczeń. Z reguły Narodowym Programem Stypendialnym obejmowanych jest około 320 uczniów rocznie: głównie ze szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Mały geniusz z Lublina jest uczniem szczególnie uzdolnionym, który poszedł do szkoły jako sześciolatek.
– Kamil przygotował wiele projektów, a niektóre z nich mogłyby zawstydzić dorosłych programistów – mówi Jerzy Piskor, dyrektor SP nr 21. Okazuje się, że studia na Politechnice to dla dziewięciolatka sama przyjemność.
– Jest super – odpowiada krótko zagadnięty o swoje studia.
– Kamil jest teraz szczęśliwy. Odnajduje się wśród studentów, potrafi z nimi rozmawiać, zaprasza ich do domu. Tam, mimo że jest mały, czuje się na swoim miejscu – mówi Patryk Wroński, tata Kamila. Rodzice nie ukrywają, że ciężko im godzić własną pracę z obowiązkami towarzyszenia Kamilowi na studiach i że bardzo cieszą się z każdej dodatkowej finansowej pomocy. O przyznaniu synowi pomocy z MEN dowiedzieli się w przeddzień uroczystości. – Na sprzęt dla Kamila wydaję kilka tysięcy złotych, syn ma w swoim pokoju własne laboratorium a taki sprzęt kosztuje – dodaje tata chłopca. – Stypendium to dla nas wielkie wyróżnienie, docenienie tego, że to, co robi Kamil, jest naprawdę ważne. To też jest impuls dla Kamila do dalszej pracy – dodaje Patryk Wroński.

– Z dumą obserwuję, jak w ciągu ostatniego pół roku Kamil zadomowił się w skromnych progach mojej uczelni, bierze aktywny udział w zajęciach razem ze studentami, nawet czasami im pomagając. Kamil pokazuje, co może zrobić człowiek młody, który chce, potrafi i jest kreatywny – mówi dr hab. inż. Paweł Droździel, prorektor Politechniki Lubelskiej ds. studenckich.
– Jestem dumna, że mogę cię dziś wyróżnić – mówiła do Kamila minister Zalewska. – Nie wyobrażałam sobie, żeby nie uścisnąć ci dłoni i nie śledzić twoich losów. Chcę nie tylko kibicować, ale spróbować ulepszyć ten system, który będzie wynajdować takie talenty, jakim ty jesteś – powiedziała szefowa MEN. Anna Zalewska zadeklarowała także, że w najbliższym czasie – w styczniu 2017 r. – planuje spotkać się z rodzicami dzieci szczególnie uzdolnionych i dyskutować nad sposobem udzielania im finansowego wsparcia. 
Emilia Kalwińska