Czy rodzice katowali dwuletnią córeczkę?

Sąsiedzi słyszeli niepokojące odgłosy dochodzące zza ściany: krzyki i płacz dziecka. Na miejsce wezwali pracowników opieki społecznej oraz policję. Okazało się, że dwuletnia dziewczynka ma obrażenia twarzy i innych części ciała.
Wiele wskazuje na to, że dziecko było od dłuższego czasu okrutnie bite. W zeszły piątek w jednym z mieszkań na Czubach w Lublinie rozlegały się krzyki dorosłych kierowane pod adresem dziecka. Słychać było także głośny płacz dziewczynki. Hałas zaniepokoił mieszkańców bloku. Postanowili od razu działać i zawiadomić odpowiednie służby. Dziewczynka miała ślady pobicia i trafiła do szpitala. Lekarze postanowili zostawić 2-latkę na oddziale, żeby przeprowadzić szczegółowe badania.
Policjanci zatrzymali rodziców: 21-letnią matkę oraz jej 26-letniego konkubenta, ojca dziecka. Sprawę teraz wyjaśnia Prokuratura Rejonowa Lublin-Południe, która wszczęła postępowanie. Śledczy na razie postawili zarzuty ojcu. Mężczyzna będzie odpowiadał za znęcanie się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem, za co grozi kara nawet do 10 lat więzienia. W niedzielę został aresztowany.
Rodzice tłumaczyli obrażenia córeczki tym, że spadło dwa tygodnie temu ze schodów. Lekarze jednak to wykluczają.
Jak ustalili policjanci, zatrzymana matka pochodzi z woj. świętokrzyskiego. W lutym tego roku wprowadziła się z dzieckiem do obecnego mieszkania i dołączył do niej konkubent. Dotychczas nie było w tej rodzinie żadnych interwencji. Nie miała założonej też „Niebieskiej Karty”.
Policjanci doceniają postawę sąsiadów.
– Zwracamy się z apelem do wszystkich osób, które były lub są świadkami podobnych zdarzeń w swojej okolicy. Reagujmy i zgłaszajmy swoje spostrzeżenia policjantom lub pracownikom MOPS. Każda, nawet anonimowa informacja zostanie sprawdzona. Jeżeli mamy wątpliwości, skontaktujmy się z dzielnicowym, który zapozna się z sytuacją w rodzinie – uczula podkomisarz Andrzej Fijołek z biura prasowego lubelskiej policji. LL