Rodzinny rajd z przesłaniem

Ponad 130 rowerzystów wyjechało na zaplanowaną trasę. Na jednośladach pomknęli seniorzy, doświadczeni cykliści i rodziny z dziećmi. Tradycyjnie w rajdzie „O Błękitną Koszulkę Serca” wzięli udział świdniczanie, ale również rowerzyści z Lubartowa, Łęcznej czy Chełma.
W niedzielne popołudnie muszla koncertowa przy Miejskim Centrum Usług Socjalnych zapełniła się rowerzystami. Od 13.30 cykliści zapisywali się na listę, odbierali koszulki, odblaski i jabłka. Wielu z nich w rajdzie „O Błękitną Koszulkę Serca” brało udział już kolejny raz. – Fajny sposób na spędzenie popołudnia. Po niedzielnym obiedzie można razem zrobić coś ciekawego i zdrowego – śmiała się pani Elżbieta ze Świdnika, która na starcie rajdu stanęła ze swoim wnukiem Jasiem.
Tegoroczny rajd tradycyjnie organizował Klub Rowerowy „Alfa” z pomocą świdnickiej Straży Miejskiej.
– W tym roku mamy ponad 130 uczestników – mówił Bogusław Kocira, prezes „Alfy”. – Chętnych jest więcej niż rok wcześniej, bo wówczas niektórych wystraszyła pogoda.
Rajd w tym roku był organizowany już po raz dziewiąty. Ani jednej edycji nie opuścił Michał Piotrowicz, zastępca burmistrza Świdnika. – Ta impreza cieszy się bardzo dużym powodzeniem. Jest to rajd na zakończenie sezonu, a w związku z tym jest to dobra okazja do spotkania się, poopowiadania gdzie, kto miał w tym roku okazję jeździć – mówił Michał Piotrowicz.

Na starcie nie mogło również zabraknąć ks. Janusza Kozłowskiego, pomysłodawcy rajdu. – Kolor błękitny to wytrwałość, a nam przecież wytrwałości nie brakuje. Niech ta nasza wspólna jazda będzie odpoczynkiem, relaksem i radością – mówił ks. Kozłowski.
Tuż po 14.00 uczestnicy rajdu wyruszyli na trasę. Tym razem biegała ona głównie przez Krępiec i liczyła ok. 15 km. Po powrocie do muszli koncertowej wszyscy uczestnicy przejazdu mogli liczyć na poczęstunek, znakowania rowerów, konkursy, gry i zabawy. Impreza tradycyjnie jest organizowana z okazji Europejskiego Dnia bez Samochodu i Światowego Dnia Serca. (kal)