Rosną koszty, szukają oszczędności

Urzędnikom z chełmskiego starostwa nakazuje się oszczędzanie w związku z kryzysem energetycznym w kraju. – Mamy gasić światła, przykręcać grzejniki i wyłączać czajniki, a proszę sprawdzić ile w ciągu roku kosztuje utrzymanie czteroosobowego kierownictwa starostwa – mówią pracownicy. No to sprawdzamy. Na razie wychodzi, że jest to ponad 700 tysięcy złotych.

W okresie od 1 grudnia br. do końca 2023 r. kierownicy jednostek sektora finansów publicznych mają obowiązek zmniejszyć koszty zużycia energii elektrycznej o 10 proc. Oszczędności mają być prowadzone w budynkach oraz przez wykorzystywane urządzenia techniczne, instalacje i pojazdy. Wszystko oczywiście przez kryzys energetyczny wywołany wojną na Ukrainie. Większość chełmskim gmin zdecydowała o wcześniejszym wyłączaniu oświetlenia ulicznego. Pomysł kontrowersyjny i budzący opór mieszkańców, którzy uważają, że negatywne wpływa to na ich bezpieczeństwo. Ale wielu innych możliwości oszczędzania energii gminy nie mają.

Niedawno pracownicy starostwa mieli spotkanie, podczas którego zachęcano ich do oszczędzania. – Zalecenie jest takie, żeby przez rok oszczędzać na wszystkim, na prądzie i ogrzewaniu. Mamy wyłączać światła, kiedy wychodzimy z biur, pracować najlepiej przy świetle naturalnym. Ograniczyć używanie czajników elektrycznych, którymi przygotowujemy herbatę i kawę – wyliczali nam. Ale nie szczędzili przy tym uszczypliwości pod adresem kierownictwa. – Nam się każe oszczędzać a proszę sprawdzić, ile kosztuje powiat utrzymanie tylko kilku osób z kierownictwa, tj. starosty, wicestarosty, sekretarza i skarbnika. Na pensje tylko tych czworga pracowników z kierownictwa poszło w ubiegłym roku ponad 700 tys. zł. Gdy przyznawali sobie podwyżki, to jakoś o oszczędzaniu nikt nie myślał – denerwują się urzędnicy.

Jeszcze przed wybuchem wojny na Ukrainie, ale kiedy służby mały świadomość zagrożenia i – jak okazuje się z perspektywy czasu – wiedziały, że dojdzie do konfliktu, sejm przyjął uchwałę o podwyżkach wynagrodzeń dla zajmujących kierownicze stanowiska państwowe. Dzięki niej rady gmin, powiatów i miast przyjęły pod koniec roku uchwały o wynagrodzeniach starostów, burmistrzów, prezydentów, wójtów i diet dla siebie. W większości wykorzystano moment, aby wywindować stawki. Podobnie zrobiono w powiecie chełmskim, w którym staroście uchwalono pensję w wysokości ponad 20 tys. zł brutto, oczywiście z wyrównaniem od połowy roku.

A potem starosta podniósł pensje wicestaroście, skarbnikowi i sekretarz. Według oświadczeń majątkowych, które już publikowaliśmy na naszych łamach, starosta zarobił dzięki temu w minionym roku ponad 222 tys. zł (prawdopodobnie wchodziła w to także nagroda jubileuszowa). Wicestarosta zarobił 188 tys. zł, skarbnik prawie 170 tys. zł a sekretarz 140 tys. zł. Ponieważ sowite podwyżki obowiązywały tylko od połowy poprzedniego roku, dopiero w oświadczeniach za 2022 rok będzie widać faktyczny przyrost ich pensji i całkowity koszt ich płacy. Ale już teraz wychodzi ponad 720 tys. zł tylko dla czwórki urzędników.

Oczywiście nie tylko chełmskie starostwo wykorzystało okazję na spore podwyżki. Bo podobnie było we wszystkich gminach. Chociaż pensje wójtów wzrosły wyraźnie, to tylko troje otrzymało maksymalną stawkę – dla gmin było to 19 470 zł brutto. (bf)