Rośnie szpitalna konkurencja

Trudno powiedzieć, która to już z rzędu „uroczysta inauguracja” rozbudowy Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie. Ale skoro inwestycja tak długo się odwlekała to w sumie nic złego, że zaangażowane w nią władze placówki, kierownictwo Uniwersytetu Medycznego – no i politycy! – chcą nacieszyć się swoim sukcesem, czy raczej – zadatkiem na niego…
Tym razem okazją, by znowu pochwalić się, że SPSK nr 1 będzie większe, było wmurowanie kamienia węgielnego w części położonej przy ul. Radziwiłłowskiej, gdzie zlokalizowane zostaną m.in. klinika chirurgii onkologicznej, zakład radiologii i poradnia specjalistyczna radio- i chemioterapii. Jak mówił rektor UM, prof. dr hab. Andrzej Drop, to krok znaczący, uniezależniający bowiem kliniki od marszałkowskiego Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej. Paradoks polega na tym, że szpital i uniwersytet zdecydowały się postawić na własne siły akurat wtedy, gdy zrealizowano większą część modernizacji i rozbudowy COZL. Tymczasem po otwarciu nowych obiektów SPSK nr 1 Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej nie tylko straci swą dotychczasową dominującą pozycję (a co za tym idzie gwarancje finansowania), ale także może stanąć w obliczu jeszcze głębszej niż obecna zapaści finansowej.
Przed wszystkimi tymi niebezpieczeństwami eksperci ostrzegali już od lat, jednak wzajemna wrogość i zacietrzewienie kierowników samorządowej polityki zdrowotnej wobec znacznie racjonalniej kierowanej akademickiej służby zdrowia musiało w końcu przynieść opłakane wyniki. Dobrze chociaż, jeśli na nieuniknionej konkurencji nowej/rozszerzonej onkologii uniwersyteckiej i marszałkowskiego COZL zyskają przynajmniej pacjenci…
O tych i innych wątpliwościach związanych z docelowym tak znaczącym zwiększeniem liczby łóżek szpitalnych w Lublinie przy radosnej okazji mowy rzecz jasna nie było. Przeciwnie, choć decyzje o dofinansowaniu inwestycji zapadły jeszcze pod rządami poprzedniej koalicji (m.in. dzięki skutecznemu lobbingowi posłanki PO, Joanny Muchy) ręce do podziękowań wyciągali już przedstawiciele obecnej ekipy: wiceminister zdrowia Jarosław Pinkas i wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński. Jak już wiemy z przykładu choćby zachodniej obwodnicy Lublina taki to widać obyczaj aktualnej władzy, że lubi chwalić się cudzymi sukcesami, czasem nawet nie zapraszając ich faktycznych autorów.TAK