Rowerzyści wracają na tor

Po czterech latach tor rowerowy przy ul. Janowskiej ponownie zostanie otwarty

Już w czerwcu mogą się odbyć zawody na torze Bike Park przy ul. Janowskiej, który od czterech lat stoi zamknięty ze względu na zły stan techniczny. Gmina wyłoży na niezbędne naprawy 150 tys. zł, a MOSiR „Bystrzyca” przekaże tor Fundacji Rozwoju Sportu związanej z miejskimi spółkami.


Rozmowy w sprawie ożywienia Bike Parku trwały wiele miesięcy. Sprawę od lat komplikuje postępowanie w sprawie zwrotu części działek byłym właścicielom. Ale urzędnicy wymyślili kompromis: nowe inwestycje są zablokowane, jednak tor można naprawić i przywrócić do użytkowania. – MOSiR przekaże cały tor w użyczenie Fundacji Rozwoju Sportu. W ten sposób dzielimy się odpowiedzialnością. Dwóch partnerów zajmie się remontem części toru dla bmx-ów – mówi prezydent Krzysztof Żuk. – Chcemy mieć aktywnego gospodarza, a FRS właśnie takim jest. Naturalnymi partnerami do działań na torze będą środowiska rowerowe. Lubelski Klub Kolarstwa Górskiego zaprosimy w pierwszej kolejności – dodał prezydent.

Zapowiedziany remont Bike Parku będzie dwuetapowy. – Zaczniemy od naprawy i utrzymania toru dla bmx-ów. Mamy koncepcję na naprawę górki startowej, która jest problemem od początku. Chcemy remontować też część „dirt’a” i „slopa” (dla zaawansowanych kolarzy górskich), ale do tego potrzebna będzie ekspertyza z kosztorysem. Na ten moment nie znamy skali tego wydatku. Koszty pierwszej części prac szacujemy na ok. 150 tys. zł, z czego na górkę startową pójdzie ok. 80 tys. zł – informuje Jacek Czarecki, prezes spółki MOSiR „Bystrzyca”.

Fundacja Rozwoju Sportu wierzy, że już niedługo tor rowerowy będzie tętnił życiem. – Liczę, że w czerwcu odbędą się na nim ogólnopolskie zawody– mówi Marcin Bielski, prezes FRS.

Koszty remontów pokryje MOSiR. Kosztami utrzymania toru spółka będzie dzielić się z Fundacją.

Bike Park zamknięto w 2014 roku. Czynny był tylko przez cztery lata. Przedstawiciele środowisk rowerowych, na czele z LKKG, przekonywali niedawno w TVP Lublin, że taki rozwój wydarzeń był skutkiem braku woli współpracy ze strony MOSiR-u. Po interwencji służb nadzoru budowlanego okazało się, że górki się zapadają, nasypy ulegały erozji, tor niedostatecznie wchłaniał też wodę. Zarządca ograniczał się do koszenia trawy i sprzątania.
Do lata ma to się jednak zmienić. Czy nie przeszkodzi w tym postępowanie w sprawie zwrotu części działek Bike Parku? Ten „argument pojawił się dość często. – Tego rodzaju sprawy mogą trwać przez lata. To wyłącza możliwość inwestycji – mówił prezydent Żuk. Zapewnił jednak, że o remont i bieżące utrzymanie można być spokojnym. BACH