Rozwibrowanie wśród nagich studentek?

Paweł Passini przeprosił za swoje czyny. - Być może zatraciłem się w rozwibrowaniu, jakie często towarzyszy mi w pracy. Niezależnie od przyczyn - to moja wina – napisał w oświadczeniu na swoim profilu na Facebooku, zapewniając, że jest gotów ponieść wszelkie prawne konsekwencje swoich działań

Być może zatraciłem się w rozwibrowaniu, jakie często towarzyszy mi w pracy. Niezależnie od przyczyn – to moja wina – napisał w oświadczeniu na swoim profilu na Facebooku Paweł Passini, znany lubelski reżyser, któremu studentki Wydziału Teatru Tańca w Bytomiu zarzuciły mobbing i molestowanie. Dyrekcja Centrum Kultury w Lublinie, którego Passini był pracownikiem etatowym, zawiesiła współpracę z reżyserem i zapowiedziała powołanie komisji mającej zbadać całą sprawę.


To pokłosie reportażu Igi Dzieciuchowicz pt. „Reżyser i rozgwiazdy”, który ukazał się w „Dużym Formacie” o pracach nad spektaklem studentów Wydziału Teatru Tańca w Bytomiu. Wielogodzinne próby do sztuki „Mały Las – Krótki Sen” prowadził lubelski reżyser. Studentki pracujące z nim opowiadały reporterce o wielogodzinnych, nocnych próbach, podczas których reżyser zamykał się z nimi na klucz, kazał się im rozbierać, namawiał do udawania masturbacji, upokarzał je. Oskarżały go o mobbing, molestowanie, nadużywanie władzy.

Reżyser bronił się po publikacji na Facebooku: „Wiem, że może to brzmieć niewiarygodnie, ale wydawało mi się, że moja praca może pełnić funkcje terapeutyczne. Dawać odwagę i siłę. Że może pozwolić dojść do głosu czemuś, czego w innych okolicznościach boimy się uwolnić. Wierzę, że ostatecznym źródłem naszych nieszczęść jest lęk i wstyd, dlatego w teatrze szukałem brawury i bezwstydu.

Do tej pory byłem przekonany, że mimo ryzyka, jakie niesie w sobie taki lot, tworzę w moim teatrze bezpieczną przestrzeń do lądowania. Myliłem się. Nie zdawałem sobie sprawy, że moje działania mogą przynosić tak dewastujące skutki. Przepraszam tych, których zraniłem z powodu mojego zaślepienia, a także tych, którzy wbrew swoim intencjom stali się uczestnikami traumatycznych sytuacji. Musiałem się bardzo pogubić gdzieś po drodze, skoro mój obraz wydarzeń, jakie miały miejsce podczas realizacji spektaklu dyplomowego na AST, jest tak drastycznie różny od tego, który rysują studenci.”

Po dwóch długich oświadczeniach opublikowanych po tym tekście na FB, ruszyła lawina komentarzy. Oprócz słów wsparcia dla reżysera, padło wiele opinii potępiających.

Agnieszka Kwaśniewska: „Czas na zmiany również w teatrze, takie czasy, kończy się nadużywanie wszystkich dookoła, kończy się czas reżyserów którzy przekraczają granice.”

Kasia Pawłowska: Co za wspaniałe dziewczyny, odważne silne babki choć po drodze może trochę psychicznie stłamszone… przez co trzeba przejść, ile trzeba odwagi w tych dziwnych czasach i ile czasu musi upłynąć żeby ktoś potraktował poważnie takie głosy. Ja np. traktuję bardzo poważnie. Brzydzę się samym wyobrażeniem Pańskiej gry na czarodziejskich instrumentach inspirowanej wiciem się nagich studentek.”

Agata Grenda: „Reżyser nie zamyka się po godzinach, sam na sam w sali prób z aktorką, której nakazuje się rozebrać i nie przekręca klucza w drzwiach.”

– „Przepraszam wszystkie wspaniałe artystki i artystów, którzy przez lata tworzyli ze mną teatr, a po przeczytaniu artykułu w Dużym Formacie zwątpili w sens naszej dotychczasowej pracy. Nie zasłużyliście sobie, żeby znaleźć się w tej sytuacji. Dawaliście z siebie to, co najcenniejsze. i byliście wyrozumiali dla moich ułomności. Wielokrotnie obdarzaliście mnie ogromnym zaufaniem, którego próbowałem nie zawieść.

Nie udało się – pokajał się reżyser. – Szczególnie niesprawiedliwy jest atak na Centrum Kultury w Lublinie, które jest unikalną instytucją także pod względem wypracowanych standardów pracy, jak i ogromnego wysiłku włożonego w stworzenie odbiorcom przestrzeni do rzeczywistego uczestniczenia w procesie twórczym. Nikt z zespołu CK nie ponosi odpowiedzialności za kształt i formę mojej pracy. To ja decydowałem o jej charakterze i to ja biorę odpowiedzialność za popełnione błędy. Jestem gotów ponieść wszelkie prawne konsekwencje moich działań.”

Dodał, że niezależnie od prawnej oceny sytuacji to ludzka krzywda jest najważniejsza, a tego chciał uniknąć. Władze Centrum Kultury zawiesiły reżysera w wykonywaniu działalności i zapowiedziały powołanie komisji mającej zbadać całą sprawę. (l)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here