Ruszył maturalny półmaraton

Matura z języka polskiego w Międzynarodowym Liceum Ogólnokształcącym Paderewski w Lublinie

Przeszło 272 tys. uczniów w całym kraju, z czego 20 tys. w województwie lubelskim, przystąpiło w ubiegły poniedziałek (8 czerwca) do egzaminu maturalnego. Spowodowane epidemią koronawirusa blisko miesięczne opóźnienie ma dla maturzystów również dobrą stronę – nie będzie części ustnej, a tym samym egzaminy potrwają krócej.


Egzaminy jak co roku rozpoczęła matura z języka polskiego. Abiturienci mieli za zadanie uzasadnić jak wprowadzenie elementów fantastycznych wpływa na przesłanie „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego lub zinterpretować wiersz pt.: „Daremne” Anny Kamieńskiej, urodzonej w Krasnymstawie i przez wiele lat związanej z Lublinem i Świdnikiem, poetki zmarłej w 1986 roku. W kolejnych dniach maturzyści zdawali matematykę (9 czerwca) oraz język angielski (10 czerwca).

W tym tygodniu zmierzą się z arkuszami m.in. z matematyki na poziomie rozszerzonym, biologii, filozofii, wiedzy o społeczeństwie, chemii, języka niemieckiego czy geografii. Zgodnie z harmonogramem CKE, tegoroczne matury potrwają do 29 czerwca, a wyniki młodzież pozna 11 sierpnia. Sesja poprawkowa egzaminu maturalnego dla uczniów, którzy nie zdali egzaminu tylko z jednego przedmiotu, zostanie przeprowadzona 8 września br.

Maturalny reżim

Matura 2020 na pewno przejdzie do historii i nie chodzi wcale o rekordową liczbę przystępującej do niej abiturientów czy jej poziom trudności (polski i matematyka zdaniem maturzystów były trudne), a o to, że z powodu pandemii egzaminy nie tylko były przesunięte i bez części ustnej, ale również, że odbywają się z zachowaniem specjalnego reżimu sanitarnego – między ławkami musi być co najmniej półtorametrowa odległość, uczniowie przychodzą na egzamin w maseczkach i mogą je dopiero zdjąć po otrzymaniu arkuszy, wchodząc na salę muszą zdezynfekować dłonie i mają mierzoną temperaturę. Szkoły przygotowywały się do tego od kilku tygodni.

– Tak to zorganizowaliśmy, że uczniowie nie wchodzili jednym wejściem. Mamy ich kilka, więc mogliśmy to spokojnie przeprowadzić. Uczniowie przychodzili w maseczkach, przed wejściem na sale dezynfekowali ręce, a potem, już przy stolikach mogli zdjąć maseczki. Członkowie zespołów nadzorujących też oczywiście mieli maseczki i rękawiczki. Zakupiliśmy również specjalne ściereczki do dezynfekcji książek, aby móc odkażać dozwolone na maturze pomoce naukowe, np. słowniki czy tablice matematyczne – mówi Mirosław Król, dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego im. K. K. Baczyńskiego w Świdniku.

Dyrektorzy chcąc uniknąć gromadzenia się młodzieży przed szkołami decydowali się na otwarcie kilku wejść do budynku. Tak było m.in. w V LO przy ul. Lipowej w Lublinie. Maturzyści przed egzaminem dostali szczegółowe instrukcje gdzie należy się stawić i którym wejściem mogą dostać się do sali maturalnej. Egzaminy przeprowadzano w wielu różnych salach a młodzież wpuszczana była do placówki co kilkanaście minut.

Sami maturzyści przyznają, że ta matura jest wyjątkowa także z tego powodu, że ostatnie przygotowania do niej odbywały się w domu, w ramach zdalnej nauki.

– Myślę, że gdyby nie ta pandemia, to byłoby łatwiej. Od połowy marca nie mieliśmy już normalnych zajęć i myślę, że trochę na tym straciliśmy. Wiadomo, każdy uczył się w domu, ale to jednak nie to samo, co normalne lekcje, testy, sprawdziany – mówi jedna z tegorocznych maturzystek.

Nauczyciele również z niecierpliwością będą czekać na wyniki matur. Mają nadzieję, że zamieszanie, jakie wywołał koronawirus nie będzie mieć wpływu na wyniki.

-Wcześniej nie mieliśmy doświadczenia z nauczaniem zdalnym; nie opanowaliśmy jego specyficznej metodyki, bo też nigdy nie było takiej potrzeby ani konieczności. Uczyliśmy się jej na bieżąco. Jeśli uczeń jest zorganizowany i zależy mu na wyniku to niekoniecznie musiał na tym stracić, bo dostał dodatkowy miesiąc do przygotowań. Temu słabszemu, który być może nie ma tyle samodyscypliny, pewnie to w niczym to nie pomogło, bo minęło dużo czasu, odkąd zakończył zajęcia drogą tradycyjną. Zajęcia z przedmiotów maturalnych były prowadzone także online.

Ale wiem od nauczycieli, że to wyglądało bardzo różnie. Była grupa uczniów, która się systematycznie logowała na zajęcia, ale były też sytuacje, gdzie nauczyciel czekał, a nikt się nie zalogował. Być może wynikało to ze zmęczenia uczniów tą całą sytuacją. Wiem, że bardzo już chcieli mieć tę maturę za sobą – mówi dyrektor II LO w Świdniku.

Tym razem bez zakłóceń, ale z przeciekami?

Ubiegłoroczne matury przebiegły w cieniu fałszywych alarmów bombowych. Tym razem obyło się bez kłopotów i dodatkowego stresu. Wiele szkół zakładając, że i w tym roku sytuacja może się powtórzyć, już wcześniej podjęło stosowne działania. – Aby się zabezpieczyć, w piątek, przed maturami sprawdziliśmy szkołę pod względem pirotechnicznym. Budynek i wszystkie sale, w których miały się odbyć egzaminy zostały oplombowane – mówi M. Król.

Od pierwszego dnia matur w mediach nie cichnie dyskusja na temat przecieku tematów egzaminu z języka polskiego. Kilka godzin przed rozpoczęciem egzaminu w wyszukiwarce google, głównie na Podlasiu, internauci wpisywali frazę „Wesela – elementy fantastyczne”. Szef CKE Maciej Smolik poinformował, że Centralna Komisja Egzaminacyjna złoży zawiadomienie na policję w sprawie możliwego przecieku podczas matury z języka polskiego.

W przyszłym tygodniu do egzaminów zasiądą też ósmoklasiści. Zaczną 16 czerwca testem z języka polskiego, 17. napiszą matematykę, a 18. język obcy – niemal 96 proc. ósmoklasistów wybrał język angielski. Wyniki mają być znane 31 lipca. KW, EK