Rutynowa kontrola w pełnym rynsztunku

Sceny jak z sensacyjnego filmu oglądali kierowcy, którzy we wtorek przejeżdżali tzw. szosą włodawską w okolicy Osowy. Na leśnym parkingu pogranicznicy z długą bronią i w kominiarkach na twarzach otoczyli zatrzymanego do kontroli pickupa. Czy jego kierowca miał coś wspólnego z przestępstwami celnymi?

Wszystko działo się we wtorkowe przedpołudnie (18 października). Na leśnym parkingu przy drodze wojewódzkiej 812 Chełm – Włodawa Mitsubishi Pajero pograniczników z NOSG zatrzymało do kontroli Volkswagena Amaroka. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego (kontrole SG na tej trasie nie są niczym wyjątkowym), gdyby nie to, że dwóch mundurowych do zatrzymanego auta podchodziło z długą bronią w rękach i w kominiarkach skrywających twarze. Świadkowie mówią, że wszystko wyglądało tak, jakby straż zatrzymywała groźnego przestępcę. Tymczasem okazuje się, że była to rutynowa kontrola, po której nikt nie został zatrzymany. Rzecznik komendanta NOSG w Chełmie Dariusz Sienicki wyjaśnia, że zamaskowani funkcjonariusze należeli do Wydziału Zabezpieczenia Działań, a ich obecność przy zwykłym patrolu nie jest niczym nadzwyczajnym. Funkcjonariusze tego wydziału są widoczni np. na lotniskach. Na służbie zawsze są ubrani w kominiarki. (bm)