Rywalizacja na asfalcie robi duże wrażenie

Przed kilkoma tygodniami donosiliśmy, że czołowi polscy żużlowcy młodego pokolenia – Maciej Janowski oraz Piotr i Przemysław Pawliccy ścigali się na rondzie na Czechowie, biorąc udział w kręceniu filmu reklamowego. Nietypowy wyścig można już obejrzeć w specjalnym klipie na www.redbull.pl/motorsport.
Na rondzie w Lublinie rolę taśmy startowej przejął sygnalizator świetlny, tory jazdy wyznaczyły poziome znaki drogowe, a zawodnikom kibicował najbardziej utytułowany w historii Drużynowego Pucharu Świata żużlowiec Jarek Hampel.
– Chłopaki wyprowadzili motocykle żużlowe na kompletnie nowy grunt. Zupełnie inna nawierzchnia nie sprawiła im żadnego problemu, co z resztą można zobaczyć w materiale. Walczyli między sobą o jak najlepszą pozycję, w dużym kontakcie, bardzo dynamicznie. Jestem przekonany, że zrobi to wrażenie na kibicach – mówi Jarosław Hampel, który podczas biegu nie tylko finiszował ścigających się zawodników, ale również konsultował wszystkie aspekty techniczne na miejscu.
Rozegrany wyścig rozpoczął się od startu na „zielone światło” sygnalizatora i toczył się na tradycyjnym dystansie czterech okrążeń. Zawodnicy świetnie wyczuli przyczepność i walczyli między sobą o każdy centymetr do samego końca. Wyzwaniem była nie tylko nawierzchnia, ale również dynamika jazdy i nietypowa geometria toru. W przeciwieństwie do owalnych torów stadionowych na rondzie nie było miejsca na wyprostowanie kół, a wszystkie okrążenia trzeba było pokonać w uślizgu. Królem asfaltu został Maciek Janowski, a tuż za nim linię mety przekroczyli kolejno Przemysław i Piotr Pawliccy. – Tutaj mieliśmy stałą przyczepność, bez względu na to, czy pojedziemy po zewnętrznej, czy przy krawężniku. Mogliśmy jechać bardzo płynnie, a motocyklem nie szarpało w żadną stronę – powiedział „Magic”, zwycięzca asfaltowego wyścigu.
Klip akcji z wyścigu można obejrzeć klikając w link: http://win.gs/2bnxIv2