Rząd zapowiada reformę uczelni

Trudniejszy dostęp do studiów wyższych, znaczne obniżenie liczby studentów na uczelniach, np. na Politechnice Lubelskiej aż o 2500 osób, zmiany finansowania nauki – rząd zaczyna majstrować przy polskich uczelniach.
Po reformie oświaty rząd przygotowuje się do zmian w szkolnictwie wyższym, dlatego uczestnicy konferencji, zorganizowanej na KUL 29 i 30 marca, uważnie wsłuchiwali się w słowa Jarosława Gowina, wicepremiera i ministra nauki i szkolnictwa wyższego, który gościł na tym spotkaniu. Takie konferencje, odbywające się w największych miastach Polski, posłużą do przedstawienia projektu „kolejnej zmiany” podczas Narodowego Kongresu Nauki w Krakowie we wrześniu br.
W Lubinie wicepremier krytykował głównie obecną jakość kształcenia, „która obniżyła się razem z jego masowością”. Zapowiedział różnicowanie polskich uczelni na te najlepsze, badawcze, które powinny konkurować na światowym poziomie, jak również na uczelnie regionalne i zawodowe.
Obniżającemu się poziomowi nauczania powinny zapobiegać nowe reguły finansowania uniwersytetów. – Promować będą one już nie liczbę studentów, tylko jakość. Bierzemy pod uwagę proporcję pomiędzy ilością studentów a liczbą pracowników naukowych, tak, żeby istniał bezpośredni kontakt typu mistrz-uczeń. W ten sposób chcemy odejść od negatywnych konsekwencji umasowienia studiów – stwierdził Jarosław Gowin.

Rządowe reformy mogą osłabić lubelski ośrodek akademicki

Zdaniem rektora Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, prof. dr. hab. Stanisława Michałowskiego, pielęgnacja jakości kształcenia nie powinna zależeć tylko i wyłącznie od uczelni. – Jeżeli w pewnym momencie zlikwidowano szkoły średnie zawodowe, które miały swoją piękną tradycję i wszystko przerzuciliśmy na uczelnie, to dzisiaj mamy takie a nie inne efekty. Trzeba więc rozwiązać także ten problem – mówił prof. Stanisław Michałowski.
Wraz z wprowadzeniem najnowszych zasad na jednego pracownika naukowego szkoły wyższej ma przypadać 13 studentów. Ponadto, zdaniem wicepremiera Gowina, konieczne jest odbiurokratyzowanie uczelni. Wśród planowanych zmian Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zapowiada także chęć odejścia od minimum kadrowego, bo obecnie jest to przeszkoda w dążeniu do jakości kształcenia. Akademicy mają być też zatrudniani na umowę o pracę. – To uczelnie najlepiej wiedzą, jak wykorzystać swój akademicki potencjał – podkreślał Jarosław Gowin.

A co ze studiami dwustopniowymi?

– Mam takie poczucie że wobec niektórych założeń procesu bolońskiego podeszliśmy bezrefleksyjnie – mówił Jarosław Gowin. Według ministra zmiany doprowadziły do mechanicznego podziału studiów pięcioletnich na dwie części, bez poprawy ich jakości. Aktualne dane wskazują, że prawie 2/3 absolwentów studiów licencjackich kontynuuje kształcenie na studiach drugiego stopnia. – Doszło do deprecjacji tytułu magistra i zaniżenia pewnego poziomu – przekonuje wiceprezes Rady Ministrów. – W moim pokoleniu studia kończyło 7 procent każdego rocznika. Dzisiaj to jest prawie 40 procent. Poziom wykształcenia więc znacznie podniósł się, ale mamy narastająca świadomość, że w ślad za masowością pojawiły się też negatywne skutki – dodaje Jarosław Gowin. – Musimy myśleć o znacznym wzmocnieniu studiów pierwszego stopnia, zwłaszcza na uczelniach zawodowych, by w oczach pracodawców były one odbierane jako pełnowartościowe studia wyższe – dodawał.

Okrutna ELA pokaże, gdzie dobrze uczą

Minister zamierza także promować wprowadzony jeszcze za poprzedniego rządu Ogólnopolski System Monitorowania Ekonomicznych Losów Absolwentów Szkół Wyższych (w skrócie ELA). Dane z tego systemu mają być ogólnie dostępne i stanowić dla maturzystów wiarygodną informację o poziomie kształcenia uczelni wyższych. – ELA to jest system bardzo dobry, ale i okrutny, bo pokazuje, które uczelnie kształcą pod kątem edukacji – tłumaczył wiceprezes Rady Ministrów. – Ten system bierze pod uwagę również zróżnicowanie na lokalnym rynku pracy i jest bardzo miarodajny. To ma być w przyszłości podstawowa lektura maturzystów przed wyborem kierunku studiów i uczelni, która pokaże nie tylko, jaka jest jakość kształcenia na danej uczelni, ale jeszcze, jak zarabiają jej absolwenci. Potrzebujemy różnych typów uczelni, zróżnicowania pod kątem ich misji. Inna jest misja uczelni regionalnych, a inna uczelni zawodowych. Ta ustawa ma służyć nie rządowi, a studentom – dodawał.
Emilia Kalwińska, Joanna Niećko