Rzucił wszystko i wyjechał w Bieszczady

Zaginiony przed dwoma tygodniami mieszkaniec gminy Izbica odnalazł się na terenie Bieszczadów. – Trafił do szpitala w Lesku i tam go zidentyfikowano – mówi Jolanta Babicz, rzecznik krasnostawskiej policji.

Przypomnijmy. 7 lutego Przemysław B. z Tarzymiechów Drugich w gminie Izbica, wyszedł z pracy w Zamościu i słuch po nim zaginął. Jego zdjęcie i rysopis pojawiło się na stronie Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, w poszukiwania zaangażowali się bliscy 28-latka i strażacy. Bez skutku. Przez prawie dwa tygodnie nie było wiadomo, co dzieje się z mieszkańcem Tarzymiechów. Dość niespodziewanie dobre wieści dotarły do nas pod koniec ubiegłego tygodnia.

– Mężczyzna odnalazł się cały i zdrowy 20 lutego na terenie Bieszczadów – mówi Jolanta Babicz. Najprawdopodobniej 28-latek chciał odpocząć od swojego dotychczasowego życia i postąpił według powiedzenia „Rzuć wszystko i wyjedź w Bieszczady!”. W górach przydarzył mu się jednak jakiś wypadek, mężczyzna trafił do szpitala w Lesku i tam go zidentyfikowano. – Najważniejsze, że nic mu już nie jest – podsumowuje rzecznik krasnostawskiej policji. (ik)