Sąd łaskawy dla potwora w sutannie

Miało być 10, potem 9, a wyszło jeszcze mniej. Prawomocnym wyrokiem sąd apelacyjny złagodził karę do 7 lat pozbawienia wolności potworowi w sutannie, który wykorzystywał chłopców.

To już koniec głośnego procesu. Pozostaje tylko pytanie, czy na taki wyrok czekały ofiary i ich rodziny.

Chodzi o księdza Tomasza F. (53 lata), który do 2018 roku pełnił posługę w parafii w Podgórzu i prowadził lekcje religii w Zespole Szkół w Stołpiu. Już wtedy, jak opowiadali nam później rodzice uczniów księdza katechety, jego zachowanie było co najmniej dziwne. Poza tym, zanim został nagle przeniesiony do Opola Lubelskiego, doszło do przykrego incydentu z udziałem księdza. Katecheta miał uderzyć chłopca.

Oficjalnie Tomasz F. został przeniesiony z Podgórza – i jak się potem okazało, również z wielu poprzednich parafii – ze względu na… problemy osobiste. Oficjalnie też z powodów zdrowotnych nie mógł już pracować czynnie w duszpasterstwie, dlatego po wyjeździe stąd zamieszkał jako rezydent przy parafii w Opolu Lubelskim. Do czasu, aż pewnego ranka zabrała go policja. Okazało się, że ks. Tomasz lubuje się w pornografii dziecięcej (w jego komputerze znaleziono kilkaset filmów i zdjęć). Nie to było jednak najgorsze. Duchowny wykorzystywał ministrantów – chłopców poniżej 15. roku życia.

W kwietniu ub. r. sąd skazał zboczeńca w sutannie na 10 lat pozbawienia wolności w systemie terapeutycznym dla osób wykazujących zaburzenia preferencji seksualnych. Prokuratura domagała się ostrzejszej kary, obrona – uniewinnienia. Obie strony odwołały się od wyroku i sprawa trafiła do ponownego rozpatrzenia. Utajniony proces ruszył na nowo i w marcu tego roku zapadł nowy wyrok: 9 lat pozbawienia wolności. Po kolejnym odwołaniu sprawę przejął Sąd Apelacyjny w Lublinie.

Sąd odwoławczy uznał, że Tomasz F. jest winny seksualnego wykorzystania dwóch chłopców i prawomocnym wyrokiem sprzed kilku dni… obniżył mu karę do 7 lat pozbawienia wolności w systemie terapeutycznym! Skazany ksiądz (formalnie dalej jest księdzem, bo tylko Stolica Apostolska może go przenieść do stanu świeckiego) trafi do zakładu psychiatrycznego, gdzie zostanie poddany leczeniu. Swoim ofiarom, do których nie może się zbliżać przez 15 lat, ma wypłacić 80 tys. zł zadośćuczynienia. Dewiant, który był m.in. szkolnym kapelanem i opiekunem Koła Przyjaciół Radia Maryja, dostał też dożywotni zakaz pracy z młodzieżą. (pc)