Sądny dzień na drogach

Takiej doby na chełmskich drogach nie było już dawno. W ciągu kilku godzin drogówka przyjęła 10 zgłoszeń, ale kraks było o wiele więcej. Kierowcy sami dzwonili i odwoływali interwencję, tłumacząc, że już się dogadali.

 

(29 listopada) Najpierw czołówka busów w Maryninie (gm. Rejowiec), później wypadek z udziałem trzech aut w Chojnie Nowym. Informacja o zdarzeniu na krajowej „dwunastce” dotarła do dyżurnego chełmskiej komendy o godz. 14:33.
Kierowca golfa zauważył w lusterku, że jadące za nim w stronę Lublina volvo wpadło w poślizg. Przestraszony, że auto zaraz wjedzie w jego tył, sam odbił w lewo. Na jego nieszczęście sąsiednim pasem jechał akurat w stronę Chełma VW Polo. Golf zatrzymał się na jego masce. Volvo wypadło z drogi i zjechało do rowu. Do szpitala, z ogólnymi obrażeniami, przetransportowane zostały trzy osoby.

Liczba wtorkowych kolizji poraża. Kierowcy zapomnieli, że zimą trzeba zwolnić… Do „drogówki” non stop docierały sygnały o kolejnych zdarzeniach w mieście i powiecie. W wielu przypadkach ludzie dzwonili do komendy i odwoływali interwencję, aby tylko nie czekać na przyjazd radiowozu. Mimo to policjanci mieli pełne ręce roboty. M.in. na ul. Rampa Brzeska 58-letnia chełmianka rąbnęła w tył jadącego przed nią mercedesa; na ul. Młodowskiej 23-latek nie dostosował prędkości i wjechał passatem w forda; na ul. Obłońskiej zderzyło się volvo z suzuki, a przy cofaniu na ul. Hutniczej „spotkały” się dwa samochody ciężarowe. Podobne kraksy były też w gminie Wojsławice.
Policjanci apelują o rozwagę. Na śliskiej nawierzchni koła szybko tracą przyczepność, a wyprzedzanie, wymijanie czy wchodzenie w zakręt może skończyć się tragicznie. Tym bardziej przy nadmiernej prędkości. (pc)