Sami z zalewaną posesją

Mieszkają u zbiegu ulic Lwowskiej i Sokołowskiego i to jest ich przekleństwem. – Chodnik i drogi biegnące obok są położone wyżej i gdy tylko popada deszcz, to nas zalewa. Na domiar złego takie tu natężenie ruchu, że nie sposób wyjechać z posesji. Chciałem przenieść wjazd w inne miejsce, nikt jednak nie chce nam pomóc – żali się pan Adam.

Pan Adam od lat mieszka w miejscu, gdzie krasnostawska obwodnica (ul. Sokołowskiego, czy droga krajowa nr 17) łączy się z ul. Lwowską. – Tak źle, jak jest teraz, nigdy jednak jeszcze nie było – mówi. – Natężenie ruchu jest tu tak duże, że nie mam jak wyjechać samochodem spod własnego domu. Z obu stron tworzą się korki, czasem trzeba kilkanaście minut czekać, by znaleźć jakąś lukę i wbić się na drogę, a manewry te i tak są bardzo niebezpieczne – mówi mieszkaniec ul. Lwowskiej. Mężczyzna zwrócił się kiedyś do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad z prośbą o pozwolenie na przeniesienie wyjazdu z posesji w inne miejsce. – W końcu takie pozwolenie otrzymałem, ale jednocześnie powiedziano mi, że są plany, by zbudować w tym miejscu rondo, a problem sam się rozwiąże. Czas mijał, a ronda jak nie było, tak nie ma i nie zanosi się, by było. W międzyczasie ustaliłem, że przebudowanie podjazdu będzie mnie kosztować ok. 10 tys. zł. Ja mam 70 lat, żonę chorą. Jak ja mam cokolwiek sam budować? Poza tym nie mam takich pieniędzy – opowiada mężczyzna. Problem z wyjazdem z posesji to nie jedyna niedogodność, z jaką zmaga się pan Adam. – Jakiś czas temu przebudowywali drogę i wybudowali przy niej chodnik. Tyle, że przy okazji szosa się podniosła i teraz, gdy pada deszcz, to wszystko spływa nam na posesję. Ostatnio zalało nam garaż, o piwnicach nie wspomnę. No i co kilka dni kostkę wokół domu pokrywa nam błoto i jakiś żużel.

O swoich problemach pan Adam powiadomił Roberta Kościuka, wiceburmistrza Krasnegostawu. – Tak, ten pan był u mnie, pokazywał zdjęcia zalanej posesji, prosił, aby miasto interweniowało w jego sprawie w GDDKiA – potwierdza Kościuk. Niestety okazało się, że temat jest trudny. – Problem tej rodziny rozwiązałby się wraz z budową ronda, ale plany te zawieszono bo jest pomysł rozbudowy drogi ekspresowej S17 w latach 2020-2022. Mogę jedynie obiecać, że będę zabiegał w GDDKiA, by planując jakiekolwiek inwestycje brała pod uwagę dobro i wygodę naszych mieszkańców – dodał wiceburmistrz.
Wygląda więc na to, że w sytuacji pana Adama i jego żony nic przez lata się nie zmieni. (kg)