Seksem w wójta

– Niesłychane, do czego zdolni są ludzie, którzy chcą mi zaszkodzić i którym przeszkadza fakt, że zostałem wójtem tej gminy – mówi Jerzy Lewczuk. W ubiegłym tygodniu Izbicę obiegła plotka, jakoby wójt miał zostać przyłapany na seksie z jedną ze swoich pracownic. Nierząd miał mieć miejsce… w urzędzie gminy. – To kompletna bzdura, nie wiem nawet, co miałbym jeszcze powiedzieć, ręce opadają – dodaje włodarz gminy zaatakowany w podobny sposób nie pierwszy raz.

Na początku ubiegłego tygodnia z naszą redakcją skontaktował się mieszkaniec gminy Izbica. Był roztrzęsiony. – Właśnie się dowiedziałem, co dzieje się w naszym urzędzie, to istna sodoma i gomora! – zaczął. – Cała gmina szumi od plotek, ale chyba coś jest na rzeczy. Nasz wójt miał zostać przyłapany na zabawach z jedną ze swoich pracownic, a do wszystkiego miało dojść w urzędzie gminy. Jeżeli to prawda, to jest skandal! – emocjonował się.
Co ciekawe o rzekomej, seksualnej aferze z wójtem Jerzym Lewczukiem w roli głównej, donosił również list, jaki do redakcji przyszedł w piątek.
– Jeszcze nie zapomniano o pobiciu mieszkańca przez wójta gminy Izbica, a już po kilku tygodniach naszą gminą wstrząsnęła informacja o seksie w budynku urzędu gminy – rozpoczyna się anonim. – Otóż w godzinach porannych, przed otwarciem urzędu, wójt wspólnie z jedną z podwładnych w strojach Adama i Ewy tak byli sobą zajęci, że nie zauważyli wejścia żony wójta i pracownicy urzędu, która przychodzi codziennie wcześniej, by otworzyć urząd. Jaka była konsternacja zarówno pracownicy, a przede wszystkim żony na widok tak „pracujących” osób? Trudno to opisać. Żona już wyciągnęła wnioski, eksmitując tak niewiarygodną i niemoralną bliską dla siebie osobę. Czy w świetle zasad moralnych obecny wójt ma prawo pracować i reprezentować naszą gminę? Tym niemoralnym wyskokiem skompromitował pan nie tylko siebie, ale przede wszystkim tych mieszkańców, którzy za panem głosowali – czytamy.
Jerzy Lewczuk, wójt Izbicy, nie był zaskoczony, gdy poprosiliśmy go o komentarz w sprawie. Do niego również dotarły te plotki.
– Naprawdę nie wiem, co ja mam powiedzieć na tak absurdalne zarzuty, na taki stek bzdur? To jest niesłychane, do jak niskiego poziomu są zdolni zniżyć się ludzie, którzy są mi nieżyczliwi, do czego zdolni są ci, którzy nie mogą się pogodzić, że zostałem wójtem Izbicy – mówi Lewczuk. Wójt zapewnia, że do żadnych ekscesów w urzędzie nie doszło, nie wyprowadził się też z domu.
– Właśnie teraz, kiedy z panem redaktorem rozmawiam, jest obok mnie moja żona, Ewa, wszystko jest między nami w porządku, spędzamy miły wieczór. Jesteśmy ponad tym, co się na mój temat mówi – dodaje. (kg)