Sensacja wisiała na włosku

Siatkarze LUK Lublin byli o krok od sprawienia ogromnej sensacji. W sobotni wieczór beniaminek PlusLigi,  w wypełnionej kibicami hali Globus, walczył w meczu 15. serii PlusLigi z Grupą Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jak równy z równym. Ostatecznie lider rozgrywek, zwycięzca ubiegłorocznej Ligi Mistrzów, pokonał lublinian, ale stracił seta. Niewiele też zabrakło, a goście do domu nie wróciliby z kompletem punktów.

Grupa Azoty ZAKSA była zdecydowanym faworytem sobotniego meczu. Do tej pory nie przegrała w ligowych rozgrywkach żadnego spotkania, a dziesięć z nich wygrała po 3:0. Dodatkowo goście przyjechali do Lublina podrażnieni porażką w Lidze Mistrzów. W spotkaniu przeciwko LUK kluczowym graczem drużyny wicemistrzów Polski był atakujący Łukasz Kaczmarek, który kilka dni wcześniej w starciu z Włochami wypadł słabo. Tym razem zdobył 27 punktów, przy aż 67-procentowej skuteczności – zdobył zasłużoną statuetkę MVP.

Mecz rozpoczął się zgodnie z planem. Przyjezdni dość szybko wypunktowali beniaminka i wydawało się, że bez większych problemów wygrają kolejny raz w trzech szybkich setach. Lublinianie jednak nie poddali się i w zaciętej końcówce drugiego seta potrafili zagrać skuteczniej od bardziej utytułowanych gości. Bardzo dobrze radził sobie atakujący Bartosz Filipiak, który w całym spotkaniu zdobył 22 punkty.

W trzecim secie ZAKSA znowu dominowała, wygrała ostatecznie do 22. Największymi emocjami  siatkarze uraczyli kibiców w czwartej partii. Gdy wydawało się, że goście spokojnie dowiozą zwycięstwo do końca lublinianie doprowadzili do wyrównania – 24:24. Po chwili punkt zdobył Kaczmarek, a w ostatniej akcji David Smith skutecznie zablokował Filipiaka. MAG

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here