Serce dla Aleppo

W półtorej godziny nie można objąć rozmiaru tragedii Syrii, ale i te półtorej godziny wystarczyło, żeby wstrząsnąć słuchaczami.


24 stycznia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim odbyła się debata „Lubelszczyzna dla Syrii”. W dyskusji wzięli udział: red. Michał Bruszewski z „Gazeta Polska Codziennie” oraz podróżnik i fotograf, ks. dr Mariusz Boguszewski z organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie i Bartosz Janik – doradca wojewody lubelskiego. Przez półtorej godziny prelegenci opowiadali o sytuacji Syrii, która jest ciągle polem walk.
Akcja „Lubelszczyzna dla Syrii” jest owocem spotkania ojca Ibrahima Al.-Sabbagh’a z wojewodą lubelskim Przemysławem Czarnkiem, które odbyło się 22 czerwca 2017 roku.
W trakcie spotkania ojciec Ibrahim, który jest proboszczem parafii św. Franciszka w Aleppo, przedstawił wojewodzie sytuację mieszkańców Syrii z pozycji duchownego.
Wsparcie płynące od organizacji humanitarnych do ludzi z terenów objętych działaniami zbrojnymi jest wciąż niewystarczające. Często nie pozwala zaspokoić podstawowego zapotrzebowania na artykuły żywnościowe czy medyczne. Każdy rodzaj pomocy, każda zbiórka, każdy transfer finansowy i materialny, buduje wśród Syryjczyków nadzieję na lepsze jutro oraz wzmacnia poczucie, iż nie zostali sami z tragedią, która ich dotknęła. Dlatego, wojewoda lubelski postanowił zainicjować szeroką akcję społeczną, mającą na celu zebranie środków finansowych z przeznaczeniem na odbudowę domów w Aleppo i innych miastach Syrii tak, aby rodziny, które musiały uciekać przed grożącym im niebezpieczeństwem, mogły teraz wrócić i na nowo osiedlić się.
– 18 września na Zamku Lubelskim w obecności przedstawicieli lubelskich uczelni, władz samorządowych, prezydenta Krzysztofa Żuka oraz marszałka województwa Sławomira Sosnowskiego i abp. Stanisława Budzika podpisano deklarację „Lubelszczyzna dla Syrii”. Sygnatariusze zadeklarowali się, aby tę akcję wspomóc. Od tego momentu uczelnie, organizacje, szkoły starają się zebrać pieniądze, które pomogą odbudować ten kraj – przypomina Bartosz Janik.
– Kiedy pomagamy, to staramy się pomagać wszystkim ludziom. Jak np. budujemy szpital czy szkołę, to zawsze jest tam miejsce również dla muzułmanów. Pomoc jest kierowana do wszystkich, jednak najczęściej ten projekt realizujemy z jakimś tamtejszym biskupem, zgromadzeniem zakonnym itp. Nie rozwiążemy wszystkich problemów, ale żeby pomóc trzeba się nieźle napracować, bo wojna zniszczyła też wrażliwość. Najważniejsze, żeby tam np. jeździć i zaprzyjaźniać się z tymi ludźmi, wtedy będzie wiadomo, czego im najbardziej trzeba – mówi ks. dr Mariusz Boguszewski.
Doświadczenia historyczne związane z II wojną światową sprawiają, że nikt tak jak my, Polacy, nie rozumie krzywdy Syryjczyków. Akcje takie, jak „Lubelszczyzna dla Syrii”, są reakcją na cierpienie ludzkie i wyrazem zrozumienia narodu polskiego dla narodu syryjskiego.
Na dzień dzisiejszy mamy w Aleppo wyremontowanych i odbudowanych ok. 400 mieszkań, gdzie mogą mieszkać rodziny chrześcijańskie, natomiast 900 cały czas czeka na pomoc. Trzeba je zinwentaryzować, określić potrzeby. Pragniemy bez przerwy podkreślać, że ta akcja jest pod naszym szczególnym nadzorem i chcemy, żeby była bardzo uczciwie przeprowadzona. Mamy tam swoich inżynierów, budowlańców itp. Codziennie odwiedzają te domy, miejsca i próbują planować, które domy najpierw odbudować i co dokładnie robić, żeby jak najskuteczniej te pomoc nieść. Chrześcijanie tam chcą, żeby najpierw dać im, szkołę, miejsce do modlitwy, a dopiero potem dom. Patrzmy na tych ludzi z wrażliwością. Akcja ta została przyjęta z wielką radością Te domy, które zostały już odbudowane, cieszą oczy i serca – dodaje ks. dr Mariusz Boguszewski.
Na koncie akcji jest już ok 250 tys., zł. Większość środków zostało przelanych przez mieszkańców Lubelszczyzny. Pieniądze są np. zbierane w szkołach czy na uniwersytetach do specjalnych puszek. Podobne akcje są prowadzone całej Polsce. To np. wrocławska inicjatywa „Dar dla Aleppo” dzięki, której zebrano już 1 mln. zł, poza tym zbiórka: „Śląskie dzieciom z Aleppo”, która gromadzi fundusze na pomoc dla najmłodszych, którzy w wyniku wojny stracili rodziców. Celem takich akcji jest przede wszystkim pomoc ludziom, którzy zamieszkują tereny, gdzie trwa wojna.
Joanna Niećko