Serce stanęło po ciężkim dniu

Prawdopodobnie przepracowanie, przemęczenie i przegrzanie organizmu doprowadziły do nagłej śmierci 34-latka z gminy Sawin. Po całym dniu w polu jego serce przestało bić.

(21 kwietnia) Mężczyzna pracował od rana w polu. Po południu przyszedł do niego znajomy z prośbą o pomoc przy rozstawieniu bramy weselnej. Ustawili stół i 34-latek wrócił zadowolony do roboty w polu, bo za pomoc w przygotowaniach dostał weselną wódkę. Razem z kolegami planowali wieczorem opróżnić butelkę i zrelaksować się po ciężkim dniu. Niestety, nie zdążyli. Młody mężczyzna wrócił do domu po pracy i nagle źle się poczuł. O godz. 17:40 dyspozytor pogotowia odebrał zgłoszenie do domu 34-latka. Na miejsce wysłana została karetka pogotowia. Zaraz potem pojechała kolejna z lekarzem na podkładzie. Mimo ponad godzinnej akcji reanimacyjnej, nie udało się przywrócić u pacjenta akcji serca. Zmarł na miejscu. (pc)