Sercem patrz

„Sercem patrz” – śpiewały uczennice Szkoły Podstawowej nr 7 podczas piątkowego festynu. To była wyjątkowa impreza, bo płynąca z potrzeby młodych serc. Zainicjowali ją szóstoklasiści z „Siódemki”, a wspomogli ich w tym rodzice i nauczyciele. Przyświecał im jeden cel – wesprzeć cierpiącą na nowotwór panią Annę, mamę uczennicy SP nr 7 i absolwentkę tej szkoły. – Jestem wdzięczna wszystkim, którzy choćby dobrym słowem i myślą życzą mi zdrowia. Dzięki nim ten czas wypełniony jest nadzieją – mówi pani Ania.


U 37-letniej Anny Łydki, samotnej mamy, terapeutki, która przez lata pomagała chorym ludziom, w marcu br. nastąpił nawrót choroby nowotworowej. Bezlitosny wróg, który zaatakował ze zdwojoną siłą nazywa się chłoniak Hodgkina. Od publikacji artykułu w „Nowym Tygodniu” na ten temat pani Anna przeszła chemioterapię. Niestety, po przeprowadzeniu badań kontrolnych okazało się, że dwie chemie nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. W związku z tym pani Annie podano dawkę nowoczesnego leku. 12 czerwca przyjmie drugą jego dawkę. Lekarze chcą doprowadzić do remisji choroby, bo tylko wtedy możliwy będzie tzw. autoprzeszczep.

Ale do tego czasu konieczna jest pomoc, bo rodzina znajduje się w trudnej sytuacji finansowej. Pani Anna samotnie wychowuje córkę, a ze względu na swój stan zdrowia nie może kontynuować pracy, która jest jej pasją. Ale wokół pani Anny nie brakuje osób, które robią wszystko, co w ich mocy, aby pomóc. Wśród nich są najbliżsi, a przede wszystkim córka pani Ani, za którą murem stoją koledzy ze szkoły, ich rodzice i nauczyciele z „Siódemki”. Uczniowie klasy VI A, do której uczęszcza córka pani Anny, postanowili zorganizować festyn charytatywny. Wsparła ich w tym wychowawczyni, pani Elżbieta Szoda.

Ogromnym zaangażowaniem wykazali się też rodzice uczniów, przedstawiciele Stowarzyszenia Ośrodek Wspierania Rodziny w Chełmie i mnóstwo osób o wielkich sercach. Uczestnikom piątkowego festynu towarzyszyła wielka determinacja i mnóstwo pozytywnych emocji. Zorganizowano loterie, licytacje, zbiórki do puszek. Były liczne atrakcje dla dzieci, występy artystyczne m.in. w wykonaniu Mariusza Matery (jego niezwykły głos i wrażliwość jak zawsze porywały publikę) oraz zespołu „Solaris”. Pani Anna nie kryje wzruszenia. Przez wiele lat to ona była ostoją i wsparciem dla chorych oraz potrzebujących. Dobra energia, którą dawała z siebie, teraz do niej wraca.

– W tym trudnym dla mnie okresie obciążonym chorobą dostrzegam wiele pozytywów – mówi pani Anna. – Otrzymuję tak wiele od przyjaciół, znajomych czy całkiem obcych mi ludzi. Poza materialnymi dobrami poświęcają swój czas, zaangażowanie, by pomagać mi i wspierać w tej drodze. Chciałabym podziękować rodzicom dzieci z klasy mojej córki, którzy byli pomysłodawcami wielu zbiórek i festynu zorganizowanego na terenie „Siódemki”: Arletcie, Monice, Marlenie, Renacie, Ewie, Justynie.

Te wspaniałe kobiety udowodniły, że nie ma rzeczy niemożliwych i wspólnie można wszystko. Dziękuję cudownej młodzieży z klasy szóstej „A”, która tak bardzo pomaga i wspiera, wychowawczyni – pani Elżbiecie – wyrozumiałemu pedagogowi, wspaniałemu, ciepłemu człowiekowi. Dziękuję też wszystkim nauczycielom i dyrekcji szkoły podstawowej, w której i ja zdobywałam wiedzę i doświadczenia. Jestem wdzięczna wszystkim, którzy choćby dobrym słowem i myślą życzą mi zdrowia. Dzięki nim ten czas wypełniony jest nadzieją i uśmiechem.

Przyjaciele pani Anny ze stowarzyszenia MONAR, w którym pracowała kilka lat temu, też planują koncert charytatywny na jej rzecz. Impreza planowana jest w Lublinie 19 lipca. Każdy, kto chciałby pomóc pani Annie może wpłacić pieniądze na jej leczenie i pokrycie bieżących wydatków rodziny za pośrednictwem strony internetowej zrzutka.pl/rans4w. (mo)