Siła lubelskich kobiet

10 marca II Manifa Lubelska

Podczas gdy większość pań świętowała 8 marca tradycyjnie, równocześnie odbywały się również pikiety aktywistek walczących o prawa kobiet. Demonstrujące po raz kolejny wyszły na ulice Lublina, żeby walczyć i mówić o ważnych dla siebie kwestiach.

8 marca pod lubelskim ratuszem aktywistki głośno mówiły o potrzebie dążenia do: równouprawnienia, zmian w traktowaniu kobiet i nieograniczania praw obywatelkom. A to wszystko w ramach II Międzynarodowego Strajku Kobiet. W trakcie pikiety wspominano znane działaczki na rzecz praw kobiet, m.in. Justynę Żukowską, Marię Moczydłowską, Gabrielę Balicką czy Jadwigę Dziubińską. Organizatorki zbierały też podpisy pod apelem o nadanie imienia 100-lecia praw wyborczych Polek ulicy albo placowi w Lublinie.
– Chcemy przypomnieć kobiety, dzięki którym głos Polek wybrzmiał w sejmie – podkreślała Maja Zaborowska, szefowa lubelskiej Nowoczesnej.
Natomiast dwa dni później, 10 marca, spod Zamku Lubelskiego do Centrum Kultury przeszła II Manifa Lubelska. To doroczna demonstracja organizowana w związku z Dniem Kobiet. Jest to inicjatywa Lubelskiej Koalicji na Rzecz Kobiet. Tym razem działaczki i aktywistki spotkały się pod hasłem „Wolność, równość, siostrzeństwo”. Akcja skoncentrowała się na pozytywnym przekazie i wartościach, takich jak np. solidarność, siła kobiet, wsparcie, wzajemna pomoc i moc feminizmu. Tym samym wydarzenie wpisało się w świętowanie 100-lecia zdobycia praw wyborczych przez Polki.
Manify odbywają się już od blisko 20 lat w całym kraju i skupiają się na takich zagadnieniach jak, solidarność, liberalizacja prawa aborcyjnego, pełnia praw reprodukcyjnych, antynacjonalizm, oddzielenie kościoła od państwa, sprawiedliwość społeczna, antykapitalizm, pełnia praw dla osób LGBTQ+. Jednocześnie organizatorzy określają Manify jako wydarzenia pozapartyjne, oddolne, niehierarchiczne i przede wszystkim jako finansowane zgodnie z zasadą non-profit.
– Chcemy mówić o prawach kobiet, o ich bolączkach i problemach. Ale chcemy też pokazać pozytywne treści i hasła. W tym roku naszym hasłem jest „Wolność, równość, siostrzeństwo”. Zależy nam na tym, żeby podkreślić właśnie to siostrzeństwo i szczególnie kiedy mówi się bardzo dużo o wolności. Ale pamiętajmy, że ta wolność nie zawsze dotyczy wszystkich, w tym kobiet. Dlatego podkreślamy też równość i siostrzeństwo jako sposób na wzajemne wspieranie się kobiet, jako wyraz solidarności. Nasza manifestacja jest właśnie wyrazem tej solidarności – mówi Magdalena Długosz, jedna z organizatorek.
Organizatorki Manify podkreślały, że nawiązują bezpośrednio do pierwszych feministek, emancypantek i sufrażystek z przełomu XIX i XX wieku, które ukuły te hasła.
– Nawiązujemy tym samym do Narcyzy Żmichowskiej, która tworzyła kręgi kobiet mówiące o tym, że panie powinny się ze sobą solidaryzować, wspierać, tworzyć przestrzeń do wzajemnego rozwoju i do tego, żeby Polki miały pełnię funkcjonowania w życiu publicznym, kulturalnym, społecznym i były równoprawnymi obywatelkami. Jest to dla nas szalenie ważne, aby pokazywać II Manifę Lubelską w kontekście 100-lecia przyznania głosu Polkom. Jest to jeden z elementów upamiętnienia tej rocznicy. Nawiązujemy też do tego poprzez inne wydarzenia i wychodzimy z przekazem, który mówi o tym, że prawa kobiet dotyczą wszystkich obywateli i obywatelek. Poprzez dobre przykłady pokazujemy osiągnięcia Polek i kobiet w ogóle w różnych dziedzinach, np. polityce, nauce, zdrowiu raz kulturze. Chcemy walczyć z niewidzialnością kobiet w przestrzeni publicznej i pokazywać wspaniałe historie, z których możemy być dumne. Prawa wyborcze były naszym sukcesem, walką i zwycięstwem, a nie prezentem – dodaje Katarzyna Zabratańska, inicjatorka akcji.
Podczas sobotniej demonstracji zbierano podpisy pod wnioskiem do Rady Miasta Lublin o nadanie placowi u zbiegu Krakowskiego Przedmieścia i ul. Kapucyńskiej nazwy „100-lecia praw wyborczych Polek”.

Tuż po zakończeniu happeningu odbył się spektakl Teatru Forum. Publiczność mogła obejrzeć spektakl „#jateż”, dotyczący przemocy wobec kobiet w przestrzeni publicznej. Spektakl został stworzony przez grupę „Ma(g)daleny z Warszawy”. W grupie nie ma zawodowych aktorek, za to są aktywistki, żony, matki, córki, które chcą nagłaśniać problem.
Joanna Niećko