Skaldowie we Włodawie

(14 stycznia) Po raz piąty Andrzej Romańczuk, lider włodawskiego PSL-u, udowodnił, że na partyjnym spotkaniu może być we Włodawie nawet bez mała tysiąc osób. Tym razem ściągnął tłumy za sprawą występu „Skaldów”. W sali po byłej kaplicy parafii pw. NSJ we Włodawie zjawili się oczywiście nie tylko ludowcy, ale i wielu… przyjaciół. Wypełniona po brzegi sala nagrodziła artystów bisami na stojąco.
Pięć lat temu szefem powiatowego PSL-u we Włodawie został Andrzej Romańczuk – wówczas radny sejmiku i dyrektor lubelskiej Agencji Rynku Rolnego. Ponad dwa lata temu został starostą włodawskim. I z każdym rokiem ludowe spotkanie noworoczne jest wydarzeniem.
Przed pięcioma laty, podczas spotkania noworocznego ludowców, wystąpił teatr muzyczny, rok później zawitali aktorzy lubelskich scen, przed dwoma laty koncert dał Zbigniew Wodecki, a przed rokiem – „Czerwone Gitary”. – Od początku zależało mi na tym, aby to było coś, co pozostanie w naszych ludowych sercach na dłużej; naszych i naszych przyjaciół spoza naszej partii – mówi A. Romańczuk.
Podczas sobotniego ponadgodzinnego koncertu Skaldów widzowie wysłuchali wielu przebojów. Nie zabrakło zatem takich hitów jak: Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał, Medytacje wiejskiego listonosza, Króliczek, Prześliczna wiolonczelistka, Z kopyta kulig rwie, Wiosna i wielu innych.
Po występie był czas na życzenia. Najpierw składał je gospodarz imprezy – A. Romańczuk, dziękując za wsparcie i życzliwość: – Życzę, aby w tym roku spełniały się wasze marzenia; żebyście się uśmiechali i kierowali się słowami wielkiego rodaka Jana Pawła II – „Wymagajcie od siebie, choćby inni od was nie wymagali”. Wszystkiego dobrego, szczęść Boże!
W podobnym tonie życzenia składali: Sławomir Sosnowski – marszałek województwa i ks. dziekan Stanisław Dadas.
Warto dodać, że poza członkami i sympatykami PSL-u na koncercie noworocznym pojawiła się większość gospodarzy gmin powiatu oraz burmistrz Włodawy.
 (pk)