Skarga goni skargę

Rada Gminy Sawin, głosami opozycji, uznała za zasadną skargę chełmskiego przedsiębiorcy na wójta gminy Dariusza Ćwira. Dotyczyła ona braku odpowiedzi na pismo w sprawie gminnej działki po byłej stacji paliw. Do rozpatrzenia szykuje się kolejna skarga, tym razem na przewodniczącą Joannę Rzepecką. Złożył ją radny Tadeusz Starzyniec.

W Sawinie emocje nie opadają i niemal na każdej sesji rady gminy dochodzi do kłótni między mającą w niej większość opozycją a radnymi kojarzonymi z wójtem Dariuszem Ćwirem. Na wtorkowym posiedzeniu (28 listopada) radni rozpatrywali skargę na wójta, złożoną przez chełmskiego przedsiębiorcę, zainteresowanego gminną działką po byłej stacji paliw. W styczniu br. do urzędu gminy w Sawinie wpłynął wniosek w sprawie zakupu owej nieruchomości. Wójt Dariusz Ćwir na pismo nie udzielił odpowiedzi, bo – jak twierdzi – dopiero w lutym br. gmina zleciła wykonanie operatu szacunkowego.
– O tym, jakie działki są przeznaczane do sprzedaży i kiedy, decyduje wójt gminy – mówi Dariusz Ćwir. – Zainteresowanie działką jest. Nie spieszymy się z jej sprzedażą, bo zależy nam na uzyskaniu jak najlepszej ceny. Niedługo ukaże się informacja o przeznaczeniu tej nieruchomości do sprzedaży, a po niej ogłosimy przetarg. Chcemy też dać szansę udziału w postępowaniu przetargowym przedsiębiorcom z Sawina, którzy obawiają się, że działkę kupi deweloper, wybuduje na niej budynek i wynajmie go jakiejś znanej sieci handlowej.
Zgodnie z wykonanym operatem, działka po byłej stacji paliw w Sawinie została oszacowana na 180 tys. zł. – Termin ważności operatu upływa w lutym przyszłego roku. Do tego czasu ruszymy z procedurą sprzedaży działki – podkreśla Ćwir.
Rada gminy skargę chełmskiego przedsiębiorcy na wójta Ćwira uznała za zasadną. Z tego tytułu wójt nie poniesie jednak żadnych konsekwencji. Na najbliższej sesji rada zajmie się jeszcze jedną skargą, złożoną przez radnego Tadeusza Starzyńca na przewodniczącą Joannę Rzepecką. Przewodnicząca zaszła radnemu za skórę.
– 24 listopada złożyłem do przewodniczącej wniosek o wycofanie z porządku obrad skargi na wójta, uważając ją za bezzasadną – opowiada Starzyniec. – Pani Rzepecka tego nie zrobiła, ba, na sesji nie poinformowała radnych, że w ogóle taki wniosek do niej wpłynął! To nie wszystko. Na posiedzeniu rady przewodnicząca usiłowała mnie publicznie znieważyć. Oświadczyła, że wpłynął do niej anonim, jakoby w okolicach placówki handlowej radnego Starzyńca w Bukowej Wielkiej była łamana ustawa o wychowaniu w trzeźwości. Przed formułowaniem oskarżeń przewodnicząca rady najpierw powinna sprawdzić, czy podane w anonimie informacje są zgodne z prawdą. Nie prowadzę żadnego sklepu, nie jestem w nim zatrudniony. Placówka jest własnością mojej żony. Ponieważ zostałem pomówiony, złożyłem na panią Rzepecką skargę do rady gminy. Tak doradził mi prawnik. Mam nadzieję, że zostanie ona wprowadzona do porządku obrad najbliższej sesji rady gminy. Inaczej złożę skargę do wojewody lubelskiego na bezczynność przewodniczącej – dodaje Tadeusz Starzyniec.
Radny jest zaskoczony anonimem, bo jak twierdzi, rozmawiał z żoną i ta zapewniała go, że nigdy nie sprzedawała alkoholu nieletnim, ani też nie było takiej sytuacji, by w przy sklepie ktokolwiek spożywał napoje wyskokowe. – Mam swoją teorię na temat tego anonimu, ale z jej wygłoszeniem poczekam do kolejnej sesji – twierdzi radny Starzyniec. – Jeżeli ktokolwiek uważa, że na posiedzeniach rady przestanę zadawać niewygodne pytania w kierunku opozycji i byłego wójta gminy, to jest w błędzie. (s)