Skrucha zabójcy

W drodze do Holandii przeczytał na Facebooku, że mężczyzna, którego zranił nożem w Lublinie, nie żyje. Poprosił kierowcę, aby go wysadził, poszedł do kościoła, wyspowiadał się,
a potem zgłosił się na policję. Teraz zabójca stanął przed sądem.
Oskarżony to 29-letni Maksymilian B. Mężczyzna był już wcześniej karany. Miał na sumieniu przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Teraz odpowiada za krwawy dramat, który rozegrał się 7 lutego tego roku przed blokiem przy ul. Wyżynnej 20 na Czubach.
Zaczęło się zupełnie niepozornie. Maksymilian pracował w Holandii i przyjechał do rodziny w odwiedziny. Przechodził obok bloku, w którym kiedyś mieszkał. Wtedy na balkonie zauważył swojego dawnego sąsiada i jego kolegę. Mężczyźni nie przepadali za sobą. Jeden z nich burknął coś pod nosem i doszło do ostrej wymiany zdań. Ofiara – 29-letni Damian B. wyszedł, aby twarzą w twarz porozmawiać z Maksymilianem. Kiedy do niego podchodził, napastnik wyciągnął nóż i zadał dwa ciosy – w bark i brzuch. Długie, 20-centymetrowe ostrze przebiło trzustkę. Doszło do krwotoku wewnętrznego. Ciężko ranny młodzieniec trafił do szpitala, ale lekarze byli bezradni. Damian zmarł na stole operacyjnym.
– Myślałem, że nic mu nie będzie, że tylko go nastraszyłem – mówił potem śledczym zatrzymany. W prokuraturze nie przyznał się do zabójstwa, tylko do jednokrotnego zranienia nożem.
Maksymilian B. po całym zajściu wsiadł do autobusu i wracał do Holandii. Jednak kiedy ze smartfona dowiedział się, że ofiara nie żyje, ruszyło go sumienie. Wysiadł w Koninie. Poszedł do kościoła, a potem oddał się w ręce policji. Później pokazał miejsce w okolicach przystanku przy ul. Filaretów, gdzie wyrzucił nóż. Znaleziono na nim ślady DNA zabitego mężczyzny.
Mieszkańcy osiedla byli wstrząśnięci tym, co się stało. – Damian miał całe życie przed sobą, nie zasłużył na taką śmierć – mówili sąsiedzi. Na początku niektórzy sugerowali, że sprawca mógł działać w obronie, ale prokuratura ustaliła, że sytuacja nie usprawiedliwiała ataku nożownika. Maksymilianowi B. grozi dożywocie.LL