Do ślubu w chełmskich sukniach

Kilka panien młodych z pewnością wypłakuje sobie teraz oczy. Bogato zdobionych i tanich kreacji nie dostaną. Zamiast do klientek suknie ślubne trafiły do depozytu celników.

Kilka dni temu celnicy z Dorohuska przyłapali na próbie przemytu sukni ślubnych 39-letniego kierowcę ukraińskiej ciężarówki. Towar mężczyzna skrzętnie upchał w kabinie i schowku na narzędzia. Przyłapany tłumaczył bezradnie funkcjonariuszom, że osiem wyjątkowych kreacji wręczyła mu „jakaś” nieznana mu kobieta, a on miał je jedynie dostarczyć do Chełma.
– 39-latek również nie dopełnił obowiązku zgłoszenia towaru służbom granicznym – mówi kom. Marzena Siemieniuk, rzecznik prasowy Izby Celnej w Białej Podlaskiej.
Kreacje, zamiast na sprzedaż, trafiły do magazynu urzędu celnego, a mężczyzna usłyszał zarzut przemytu. Mundurowi zajęli też 400 złotych na poczet grożącej mu kary. (pc)