Śmieciowy zawrót głowy

– Od kiedy, do ilu pojemników i jak mamy segregować śmieci, bo już w tym wszystkim można się pogubić – dzwonią do nas zaniepokojeni mieszkańcy gminy Chełm. Podobne telefony i emaile mamy również z innych gmin, bo ludzie coś słyszeli, że w tym roku zmieniają się zasady selekcji odpadów i będą kary za ich nieprzestrzeganie. Gromy sypią się na samorządowców, choć akurat to nie oni są głównym sprawcą zamieszania.

Ludzie są zdezorientowani. Nie wiedzą czy już powinni dzielić śmieci „po nowemu”, czyli na cztery czy pięć rodzajów, czy mają jeszcze czas, by stopniowo oswoić się ze zmianami.
– Z tymi śmieciami jest prawdziwy galimatias. Ledwie dwa lata minęły od wcielenia tego segregowania na frakcję suchą i mokrą, a wprowadza się kolejne zmiany – denerwuje się jeden z mieszkańców gminy Chełm. – Pod koniec ubiegłego roku gmina zaczęła wydawać zielone pojemniki na szkło. Teraz wydaje i przy okazji odbioru śmieci rozwozi niebieskie worki na papier i brązowe na bio i rozdaje ulotkę, co i jak segregować. Część z moich sąsiadów ma więc już trzy plastikowe pojemniki: żółty na metale i plastik, zielony na szkło, niebieskie worki na papier, brązowe na odpady bio i czarny pojemnik na inne odpady, a inni mają tylko pojemniki. I nikt już nie wie, od kiedy i do końca, jak ma segregować. Gmina, co prawda, rozdaje ulotki informacyjne, skądinąd dość dobrze opracowane, ale nie ma w nich słowa, od kiedy obowiązują nowe zasady, a te są bardzo rygorystyczne. Wyrzucając zeszyt czy gazetę do worka na papier, należy usunąć z nich te malutkie metalowe, zszywki. Do tego słyszy się, że za niewłaściwe segregowanie będą surowe kary.
W gminie Chełm zapewniają nas, że na razie mieszkańcy nie muszą obawiać się żadnych kar. Przyznają jednak, że choć nowe zasady segregacji ustawa wprowadza od 1 lipca, w gminie chcą je wprowadzić kilka miesięcy wcześniej.
– Na razie nikt nie będzie podchodził do tego aż tak rygorystycznie – mówi Mirosław Mysiak, kierownik referatu rolnictwa Urzędu Gminy Chełm. – Dajemy mieszkańcom czas na zapoznanie się z nową segregacją. Okres przejściowy potrwa mniej więcej dwa miesiące. Prosiliśmy odbiorcę odpadów, by przez ten czas patrzył na ludzi łaskawym okiem. Potem powinni już segregować w taki sposób, jak zostało to opisane w informatorze. Mieszkańcy, którzy nie mają jeszcze niebieskich i brązowych worków, które z czasem zastąpi niebieski i brązowy pojemnik lub kompostownik, mogą się po nie zgłosić do urzędu gminy lub bezpośrednio do MPGK – dodaje.
Od tego roku wywozem śmieci w gminie Chełm zajmuje się chełmski MPGK, który o zaledwie 7 tysięcy złotych wygrał przetarg z dotychczasowym odbiorcą – firmą Azart. Umowa została podpisana na 2 lata, a miesięcznie MPGK ma odbierać z terenu gminy do 250 ton odpadów. To dużo. Tym bardziej, że w powiecie chełmskim są gminy, w których taką ilość śmieci produkuje się w ciągu całego roku.
Mimo okresu karencji, lepiej nie odkładać nowej segregacji na później, a czym prędzej oswoić się z jej zasadami. Bo choć nawet prezes MPGK przyznaje, że przy takiej ilości odbieranych przez spółkę odpadów (nie tylko z terenu gm. Chełm), nie ma możliwości dokładnego sprawdzania każdego worka, można nabawić się kłopotów. Jeśli pracownicy MPGK zobaczą, że w worku czy pojemniku jest to, co nie powinno się tam znaleźć, nie zabiorą śmieci, a zamiast tego zostawią na worku naklejkę z informacją o złej segregacji. Co więcej, zostanie też powiadomiona o tym fakcie gmina. A wtedy albo skończy się na upomnieniu albo zmianie deklaracji i wzroście opłat za odbiór śmieci bez segregacji.
– Dotychczas, w mieście, które obsługujemy, jeszcze nie było konieczności uciekania się do takich metod, ale, owszem, naklejki są przygotowane. Wychodzimy jednak z założenia, że lepiej edukować i wyjaśniać, niż karać, dlatego każdy, kto ma pytania i wątpliwości odnośnie prawidłowej segregacji, może się z nami skontaktować – mówi Andrzej Roguski, prezes MPGK w Chełmie.
O nowe zasady segregowania odpadów pytają nas też mieszkańcy z innych gmin. Generalnie we wszystkich, bez wyjątku, najpóźniej od 1 lipca, trzeba będzie dzielić je na co najmniej cztery rodzaje – metale i tworzywa sztuczne, które trafiać mają do żółtych worków czy pojemników, szkło, które należy gromadzić w pojemnikach czy workach zielonych, papier, na który będą worki czy pojemniki niebieskie oraz odpady biodegradowalne gromadzone w pojemnikach czy workach brązowych.
Choć termin zbliża się nieubłaganie, a ustawa za nieprzestrzeganie nowych zasad przewiduje kary, to ludzie nie mają konkretnych, jasnych informacji, jak ma wyglądać nowa segregacja odpadów. Ministerstwo środowiska obowiązek ten scedowało na samorządy i pewnie to na nie spadnie odium społecznego niezadowolenia, które w ostatniej chwili dowie się, jak radykalne i dla wielu niezrozumiałe są zmiany w kwestii segregacji odpadów. (pc)