Śmierć wrażliwego nastolatka

Tragiczny finał nastoletniej miłości. 17-latek powiesił się na ambonie myśliwskiej. Nie mógł znieść, że rzuciła go dziewczyna. Wybrał śmierć.

Mieszkał w Sawinie razem z matką. Związał się z dziewczyną z Sajczyc (gm. Sawin). Gdy było cieplej, wsiadał na rower i z motylami w brzuchu gnał te kilka kilometrów do ukochanej. Młody i zakochany świata poza nią nie widział. Sąsiedzi dziewczyny nieraz widzieli parę spacerującą po wsi. Trzymali się za ręce, uśmiechali do siebie. Uroczy widok nastoletnich zakochanych.
Jakiś czas temu coś się zaczęło psuć. Wielka miłość okazała się zwykłym młodzieńczym zauroczeniem. Dziewczyna zerwała z 17-latkiem. A on nie był w stanie się z tym pogodzić. Wydzwaniał do niej, ale ta przestała odbierać telefony od byłego chłopaka. Tego feralnego dnia (15 grudnia) nastolatek miał zadzwonić do matki byłej dziewczyny i powiedzieć jej, że zamierza się zabić z miłości do jej córki. Około godz. 19 ciało chłopaka zostało znalezione w lesie. Powiesił się na ambonie myśliwskiej. Jak się później okazało, chłopak próbował już wcześniej (w październiku) popełnić samobójstwo. Chciał się otruć. Wówczas udało się go uratować. (pc)