Soboń Plus

Ruszyły konsultacje społeczne nad nową specustawą mieszkaniową. Prace nad nią mają zostać zakończone przed połową roku. Sprawę pilotuje świdniczanin, wiceminister Artur Soboń, który na ten poniedziałek zwołał konferencję poświęconą realizacji programu „Mieszkanie Plus” na terenie Lublina.


Kto naprawdę zyska?

– Ruszamy z Mieszkaniem Plus. To początek pakietu. Specustawa mieszkaniowa przyspieszy proces przygotowania inwestycji i ułatwi pozyskanie gruntu. Ustawa o dopłatach do czynszu pozwoli na pomoc najmniej zamożnym. Zależy nam na tym, aby budować w Polsce szybciej i taniej, dlatego okres przygotowania inwestycji w budownictwie mieszkaniowym skracamy do niezbędnego minimum. W zamian za to oczekujemy od inwestorów wysokich standardów urbanistycznych – tłumaczy wiceminister Artur Soboń. Krytycy ustawy, m.in. z ruchów obywatelskich, takich jak Miasto Jest Nasze, podnoszą, że po raz kolejny na nowych rozwiązaniach skorzystają przede wszystkim developerzy.
– Myśleliście, że polskie miasta są chaotycznie zabudowywane? Myśleliście, że nie powinno się pozwalać, by nowe osiedla powstawały jak grzyby po deszczu? Myśleliście, że da się to zatrzymać planami miejscowymi? Witajcie w nowej rzeczywistości. Za chwilę możemy stać się ofiarami ustawy, która uderzy we wszystkich mieszkańców Warszawy i innych miast. Uderzy tak, że się nie pozbieramy. Rząd Prawa i Sprawiedliwości przedstawił do konsultacji projekt specustawy mieszkaniowej, w której chce de facto … zawiesić proces planowania miejskiego! Okazuje się że według przepisów specustawy inwestycje mieszkaniowe będą wyjęte spod wymogów ustawy o planowaniu przestrzennym. Co to oznacza w praktyce? Boimy się nawet pomyśleć. Na pewno chaos, chaos i jeszcze raz chaos. Skorzystają na tym jedynie deweloperzy, stracimy wszyscy. Ustawy tak idącej na rękę branży deweloperskiej nie widzieliśmy jeszcze chyba od kiedy nasze stowarzyszenie istnieje! – atakują społecznicy, wzywając do negatywnego opiniowania przede wszystkim proponowanego zapisu art. 20, pkt. 1 nowej ustawy, głoszącego lakonicznie „do inwestycji mieszkaniowej nie stosuje się ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym”.

Więcej gruntów – tańsze mieszkania?

Soboń w Mieszkaniu Plus widzi jednak same… plusy. Jego zdaniem należy skupić się m.in. na tym, że ustawa pozwoli wykorzystać pod budownictwo mieszkaniowe grunty dotychczas niebrane pod uwagę, w tym zwłaszcza grunty rolne w administracyjnych granicach miast. – Dzięki tej ustawie, proces inwestycyjny będzie szybki, dostęp do gruntów, dużo łatwiejszy, a to z kolei wpłynie na większą podaż inwestycji mieszkaniowych i tym samym większą konkurencyjność tego rynku – wylicza min. Soboń. Właśnie na większej konkurencyjności polegać ma mechanizm obniżający ceny – bezpośrednie wsparcie bowiem, jeśli w ogóle się pojawi, będzie nader ograniczone. Pilotażowe realizacje, takie jak w Białej Podlaskiej, jakoś nie (za)chwyciły. Krytykowane jest m.in. oddawanie mieszkań w stanie surowym, a nie pod klucz, jak wcześniej zapowiadano. Nie rekompensują tego nawet proponowane najemcom półroczne wakacje czynszowe. Z kolei czynsze w wykończonych w ramach programu mieszkaniach oscylują w okolicach 1,5 tys. zł, co nie odbiega od stawek komercyjnych.
Świdniczanin nadal jednak emanuje entuzjazmem rządowego debiutanta. – Chciałbym, żebyśmy w Polsce zaczęli budować rocznie ponad 200 tys. mieszkań, a w tym kilkadziesiąt tysięcy dostępnych cenowo w ramach programu Mieszkanie Plus – powtarza Soboń. Cóż, oby nie wyszło tak, jak z niedokończonym przez eksministra Macierewicza przetargiem na śmigłowce… TAK