Spacerowali po kruchym

W ubiegłym tygodniu włodawscy policjanci dwukrotnie interweniowali w sprawie spacerujących po zamarzniętym jeszcze jeziorze osób. O ile taka nierozwaga od biedy może być usprawiedliwiona w przypadku dwóch 14-latek, to już dorośli mężczyźni na swoją głupotę nie mają żadnego wytłumaczenia.

W sobotę (24 marca) około godz. 17 policjanci włodawskiej patrolówki zauważyli dwie dziewczyny, które spacerowały po zamarzniętym Jeziorze Białym. Natychmiast wezwali 14-latki do zejścia na brzeg i wyjaśnili im, jak bardzo niebezpieczne jest wchodzenie na lód, szczególnie o tej porze. W niedzielę (25 marca) mundurowi znowu pojechali do Okuninki, bo otrzymali zgłoszenie, że na lodzie ponownie znajdują się ludzie. Tym razem byli to dorośli mężczyźni, którzy nie zdawali sobie sprawy z tego, jak kruchy jest lód. – Pamiętajmy o tym, że wchodzenie na zamarznięte zbiorniki wodne zawsze stanowi ryzyko. Nigdy nie wiadomo jak gruba i wytrzymała jest warstwa lodu, ponieważ ulega to ciągłym zmianom. Nieprzemyślane i lekkomyślne zachowanie może zakończyć się tragicznie. Kontrolujmy, gdzie bawią się nasze dzieci. Uczulmy je na niebezpieczeństwo, jakie niesie ze sobą zabawa na zamarzniętych rzekach, jeziorach czy stawach. Pamiętajmy, że w przypadku załamania się lodu przy niskich temperaturach nawet w kilka minut dochodzi do wychłodzenia organizmu, utraty przytomności i śmierci – ostrzega Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie. (bm)