Spacery w sądzie

Mimo zakazu wprowadzania psów, zapisanego w regulaminie Ogrodu Saskiego, Straż Miejska nie ukarze mandatem za wejście z czworonogiem do tego historycznego parku. To skutek trwającego wciąż sądowego sporu o regulamin.


Jego obecne zapisy zakazują wchodzenia na teren Ogrodu Saskiego z psami, nie licząc psów przewodników. Od kilku lat spierają się o to z miastem dwaj mieszkańcy Lublina, Andrzej Jaworski i Bartłomiej Bałaban, z nieformalnej organizacji Lublin z Psem. Dowodzą w sądach, że ten zakaz jest daleko idącym ograniczeniem.
W ostatnim wyroku Wojewódzki Sąd Administracyjny przyznał rację miastu, uznając, że dobrze wyważyło zapisy regulaminu. Opierając się na tym orzeczeniu Straż Miejska zaczęła wystawiać mandaty karne za wchodzenie z czworonogami do parku. Mieszkańcy jednak nie odpuścili. Złożyli skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jednego z nich, Bartłomieja Bałabana, strażnicy miejscy zauważyli niedawno z psem w Ogrodzie Saskim. Wypisali mandat, mieszkaniec go nie przyjął. Zapowiadało się na pierwszy proces karny w sprawie.

Straż wraca do pouczeń

Do tego jednak nie dojdzie. Straż Miejska zmienia środki, wraca do starych metod sprzed lipcowego wyroku, czyli ustnych pouczeń. – W toczącym się postępowaniu sąd wskazał, że urząd miasta może wprowadzić tego typu zakaz. Natomiast inną kwestią jest traktowanie tego zakazu jako przepisu porządkowego w rozumieniu kodeksu wykroczeń. Wyżej wymienione kwestie są jednym z elementów toczącego się postępowania sądowego i stosowanie środków karnych należałoby wstrzymać do czasu wydania prawomocnego wyroku sądu – przyznaje Robert Gogola, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Lublinie.
Właściciele psów spierający się o regulamin tego się właśnie spodziewali. – Z prostej przyczyny. Nie ma podstawy prawnej do nakładania kar, a regulamin parku jej nie stanowi, podobnie jak przepis z artykułu 54 kodeksu wykroczeń. Nie ma tu rozbieżności w orzecznictwie jak twierdzi Straż Mmiejska. Po prostu nie ma podstawy prawnej i koniec. Co to oznacza? To, że Straż Miejska nie może karać za spacerowanie z psem. Apelujemy jednak, o sprzątanie po swoim psie i kulturalne rozmowy ze Strażą Miejską, gdy będą napominać, że taki regulamin wymyślono – napisał na Facebooku, Bartłomiej Bałaban na forum grupy Lublin z Psem.
Nie znaczy to jednak, że z psem wejdziemy do ogrodu bezstresowo. – Nadal będziemy reagować w przypadkach stwierdzenia wprowadzania psów do Ogrodu Saskiego, zwracając uwagę opiekunom psów – dodaje rzecznik SM.

Za wejście pouczenie, za zanieczyszczenie mandat

Zmiana nie oznacza jednak, że strażnicy miejscy nie sięgną po bloczki z mandatem. Za napotkanie psa w Ogrodzie Saskim spotka właściciela owszem „tylko” pouczenie, ale jeśli wpadniemy na niesprzątaniu psich odchodów karą będzie już mandat. – Kwestię zachowywania środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia oraz kwestię uprzątania nieczystości po psie reguluje uchwała rady miasta Lublin. Obydwa te wykroczenia zagrożone są mandatem karnym i takie przewidziane prawem środki będą stosować strażnicy miejscy w przypadku stwierdzenia braku nadzoru nad psem bądź nieuprzątnięcia zanieczyszczeń po nim – kończy Robert Gogola.
Sprawa pozostaje „w zawieszeniu”. Ostatecznie rozstrzygnie ją Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie.  BACH