Spelunka wiejska

Śpiewaczki z zespołu „Sielanki” zarzucają radnej Monice Mazur z Sielca, że przez nią miejscowa świetlica została zdemolowana. Radna uważa, że to kolejny kłamliwy atak na nią. Wójt Wiesław Radzięciak umywa ręce od tego konfliktu, a świetlicę zamknięto na cztery spusty.

Odnowiona trzy lata temu dzięki unijnej dotacji świetlica wiejska w Sielcu jest w opłakanym stanie. Tak wynika z protokołu kontroli przeprowadzonej tam przez wójta Wiesława Radzięciaka oraz radnych gminy Leśniowice. Wizytacji dokonano po tym, jak dwie śpiewaczki z zespołu „Sielanki”, urzędującego na piętrze świetlicy, wystosowały pismo do Stefana Prokopa, przewodniczącego Rady Gminy Leśniowice. Danuta Drogomirecka oraz Halina Staniuk poruszyły w nim kwestię dewastacji świetlicy i rzekomego udziału w tym radnej Moniki Mazur z Sielca. „Sielanki” piszą, że ich zespół został posądzony przez Mazur o „demolkę i donoszenie butelek”. W piśmie czytamy: „Pani radna nie może zarzucać ani młodzieży ani zespołowi śpiewaczemu zdemolowania świetlicy, tylko uderzyć się w piersi i przyznać, że zostało to zrujnowane podczas prowadzenia tam zajęć przez Panią Radną Mazur”. Sielanki wskazują, że trzy lata temu ówczesny sołtys Sielca, przekazując radnej klucze do świetlicy, w obawie, iż zostanie ona zniszczona, „poprosił Mazur i troje młodych mieszkańców Sielca o podpis i gwarancję odpowiedzialności za majątek i wygląd świetlicy”. Temat burzliwie dyskutowano na ostatniej sesji. Radna Mazur zaprzeczyła, że ma cokolwiek wspólnego z dewastacją świetlicy. Tłumaczy, że zajęcia organizowane przez nią oraz wolontariuszy lubelskiego stowarzyszenia Bona Fides miały być dla młodzieży alternatywą dla nudy i pijackich imprez. Zapewnia, że chciała zachęcić młodych do ciekawego i pożytecznego spędzania czasu – były zajęcia sportowe, warsztaty fotograficzne, muzyczne, ale też wyjazdy do Chełma na basen i lodowisko. W protokole pokontrolnym, adresowanym do sieleckich radnych – Mazur i Bogusława Zińczuka oraz Lucyny Dargiel, sołtys Sielca, przewodniczący Prokop wymienia uszkodzenia w świetlicy: zniszczone drzwi, stoliki, kanapę, terakotę, rynny. Zwraca też uwagę na poniewierające się w budynku puste butelki, puszki, szkło, pety i inne śmieci, świadczące o tym, że „w świetlicy pije się alkohol”. Przewodniczący wskazuje, że na pierwszym piętrze, gdzie urzędują „Sielanki”, panuje porządek, a wyposażenie jest w bardzo dobrym stanie. Prokop zwraca uwagę, że remont i wyposażenie świetlicy do 2019 r. podlega tzw. okresowi trwałości projektu unijnego i będzie poddawany kontrolom. Nakazuje adresatom pisma dopilnować porządku w świetlicy i pilne ustalenie gospodarza i odpowiedzialnego za obiekt.
– Ja radnej Mazur za nic nie obwiniam – mówi sołtys Dargiel. – Kiedyś młodzież dostała ode mnie klucz do świetlicy, ale im go teraz odebrałam. Świetlica jest zamknięta do czasu, aż wybierzemy jej gospodarza.

Radna Mazur jest zbulwersowana postawą „Sielanek”.
– Nie rozumiem, co ma na celu kolejny kłamliwy atak na moją osobę – mówi radna. – Fakty są takie, że nie byłam w posiadaniu kluczy do świetlicy i nawet, gdy przyjechały wolontariuszki z innego miasta, by prowadzić zajęcia z młodzieżą, sołtys nie udostępnił nam kluczy. Wtedy zajęcia odbywały się na przystanku i w terenie. Podczas wakacji na tydzień, za zgodą wójta, dostałam te klucze, a po warsztatach je oddałam i nikt nie miał zastrzeżeń, co do stanu mienia, ani urzędnicy, ani sołtys, ani wójt, ani nawet „Sielanki”. Przypomnę, że dysponentami kluczy są „Sielanki” i sołtys, gdyż to on sprawuje pieczę nad budynkiem. Czy ktoś prowadził ewidencję wędrujących kluczy? Kto wyraził zgodę na wynoszenie dotacyjnego sprzętu? Kto miał nadzór nad mieniem? Widziałam, w jakim stanie jest obiekt i też mi się to nie podoba, ale nie chcę nikogo obwiniać, problem jest złożony. Gdyby poszczególne osoby wywiązywały się ze swoich zadań, sprawy by nie było. Sielankom natomiast proponuję, aby zamiast głosić kolejne oszczerstwa na mój temat same zorganizowały zajęcia dla młodzieży.
Wójt Radzięciak mówi, że to mienie sołeckie i mieszkańcy Sielca sami muszą o nie zadbać.
– My nie będziemy tym zarządzać – mówi wójt. – W innych naszych świetlicach jest porządek i spokój. Tylko w Sielcu problem. Niech rada sołecka wyznaczy osobę odpowiedzialną za ten obiekt. (mo)