SPIN do likwidacji, niepełnosprawni na bruk

Dramat. 54 osoby zatrudnione w Spółdzielczym Zakładzie Pracy Chronionej SPIN w Chełmie stracą źródło utrzymania. – To w zdecydowanej większości osoby niepełnosprawne – podkreśla Leszek Bajkowski, prezes SPIN-u. Mającą ponad 70-letnią tradycję firmę rozłożyły wysokie koszty działalności.

Na 13 kwietnia zaplanowano pierwsze z dwóch walnych zebrań Spółdzielczego Zakładu Pracy Chronionej SPIN w Chełmie. – Odbędzie się na nim głosowanie nad uchwałą w sprawie likwidacji naszego zakładu. Jeżeli zostanie ona przyjęta, trzeba ją będzie jeszcze potwierdzić na kolejnym walnym – mówi Leszek Bajkowski, prezes SPIN-u. Mający ponad 70-letnią tradycję zakład znalazł się na skraju przepaści.

– Wszystko przez rosnące koszty utrzymania naszej działalności, koszty, jakich nie da się pokryć w cenach naszych produktów – mówi Bajkowski. Najbardziej dobił SPIN wzrost z roku na rok minimalnego wynagrodzenia. – Do pensji pracowników dostajemy z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych dofinansowanie. Kiedyś, np. w 2013 r., płaca minimalna wynosiła 1600 zł, a dopłata z PFRON 1500 zł. Dziś ta płaca wynosi już 3010 zł, a dopłata jest nawet mniejsza bo to zaledwie 1200 zł. Nie pokrywa to nawet połowy kosztów utrzymania naszych pracowników – podkreśla prezes SPIN-u.

Kolejnym gwoździem do trumny zakładu są niebywałe wzrosty cen surowców i opakowań. Żyjący głównie z produkcji słodyczy, m.in. legendarnych Agarków, SPIN do niedawna za syrop skrobiowy płacił 1 zł 60 gr za kilogram, teraz cena tego składnika to ponad 5 zł. Kwas cytrynowy kosztował 3 zł 80 gr za kilogram, obecnie trzeba zapłacić aż 21 zł, cukier z ostatniej dostawy był droższy o 40 procent od poprzedniej.

– Podwyżki te są wręcz chore – zauważa Bajkowski. Trzecią przyczyną upadku SPIN-u jest zmniejszająca się z roku na rok liczba małych, wiejskich sklepów. – To tam głównie trafiały nasze towary. Tymczasem te sklepiki padają niemal hurtowo. Wszyscy idą na zakupy do dyskontów i marketów, gdzie nie mamy szansy przebić się z naszymi produktami – komentuje prezes.

Decyzję o przyszłości zakładu na walnym zgromadzeniu podejmie 30 członków Spółdzielni. Jedna z propozycji zakłada sprzedaż prawa użytkowania wieczystego ponad półtorahektarowej działki przy ul. Okszowskiej i znajdujących się na niej trzech budynków. Niewykluczone są też rozmowy z inwestorami, którzy chcieliby Zakład przejąć. W SPIN-ie już wcześniej ograniczano koszty działalności. Sprzedano np. zakład produkcyjny w Lublinie, działkę w Okunince nad Jeziorem Białym i kilka lokali w Chełmie.

Historia Spółdzielni sięga kwietnia 1946 r. Z inicjatywy Związku Inwalidów Wojennych powstała wówczas spółdzielnia pod nazwą: Zjednoczenie Inwalidów Wojennych Rzeczpospolitej Polskiej – Spółdzielnia Gospodarczo-Handlowa w Chełmie. Jej działalność trwała do końca 1948 r. Zaraz po likwidacji SGH jej członkowie uruchomili kolejny zakład, tym razem pod nazwą Spółdzielnia Pracy Inwalidów w Chełmie. Na początku jej działalność obejmowała jedynie usługi krawieckie, którymi zajmowało się 20 osób. Firma stale się rozwijała. Na przełomie 1951-1952 zatrudniała już ponad 60 pracowników.

Powstały zakłady: murarski, zegarmistrzowski i szewski. W pierwszej połowie lat siedemdziesiątych Spółdzielnia miała już trzy zakłady produkcyjne branży cukierniczej, z czego dwa w Lublinie, jeden zakład produkcyjny branży odzieżowej oraz 12 zakładów usługowych w branżach: krawieckiej, szewskiej i metalowej. Zatrudnienie wynosiło aż 282 osoby, w tym 77,8 procent niepełnosprawnych. W 1995 r. Spółdzielnia zmieniła nazwę na SPIN Spółdzielczy Zakład Pracy Chronionej. Dziś zatrudnia 54 osoby, z czego aż 85 procent ma orzeczenie o niepełnosprawności. Wszystkim im grozi bezrobocie. (kg)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here