Spłonął dom w Łopienniku

Chwile grozy przeżyło starsze małżeństwo z Łopiennika Dolnego Kolonii. Najprawdopodobniej wskutek zwarcia instalacji elektrycznej ich dom stanął w płomieniach. Na szczęście nikomu nic się nie stało. – Robimy, co w naszej mocy, by pomóc tym ludziom – mówi Jan Kuchta, wójt Łopiennika.

Piątek, 3 lutego. Tuż przed godz. 14 do świdnickiej straży pożarnej zadzwonili mieszkańcy Łopiennika Dolnego Kolonii. – Dopiero straż ze Świdnika powiadomiła nas o pożarze domu w tej miejscowości – mówi dyżurny krasnostawskiej straży pożarnej. Na miejsce udało się sześć zastępów straży pożarnej, cztery z Krasnegostawu oraz OSP Krzywe i OSP Łopiennik Górny. Okazało się, że płomienie ogarnęły dach jednorodzinnego, murowanego domu.
– Mieszka tam starsze małżeństwo, moi znajomi, sąsiedzi – mówi Jan Kuchta, wójt Łopiennika Górnego. – Od razu, gdy zobaczyłem wozy strażackie, pobiegłem na miejsce. Domownicy opowiedzieli mi, że siedzieli na dole domu i nagle usłyszeli jakieś trzaski. Wyszli na dwór i zobaczyli, że dach się pali. Zadzwonili po straż – opowiada.
Strażacy dość szybko ugasili płomienie, ale i tak dach nadaje się tylko do wymiany. Małżeństwo z Łopiennika Dolnego Kolonii na jakiś czas wprowadziło się do kuzynów. – Na miejscu byli pracownicy GOPS, na pewno zrobimy to, na co pozwala nam prawo, by pomóc pogorzelcom. Myślę, że mogą też oni liczyć na pomoc innych mieszkańców naszej gminy. Razem odbudujemy jakoś ten dach – mówi wójt Kuchta.
Przyczyną pożaru było najprawdopodobniej zwarcie instalacji elektrycznej. (kg, fot. KP PSP Krasnystaw)