Spłonął garaż w ZOM

Zniszczone dwie sprężarki, kabina w samochodzie marki MAN, spalony dach, popękane szyby, naruszone konstrukcje okien – to efekt pożaru, jaki miał miejsce w nocy z wtorku na środę (9/10 kwietnia) w Zakładzie Oczyszczania Miasta przy ul. Bieławin. Przyczyny jeszcze nie ustalono.

Prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, Marcin Czarnecki, straty oszacował na około 250 tys. zł. – Całość była ubezpieczona, czekamy na likwidatora szkód z towarzystwa ubezpieczeniowego, który ma wykonać oględziny i ocenić straty – mówi.
Pożar wybuchł w nocy z wtorku na środę.

Ogień strawił cały dach, pod wpływem temperatury popękały szyby, zostały naruszone konstrukcje okien. – Niestety, całkowitemu zniszczeniu uległy dwie sprężarki. W pożarze „ucierpiał” też samochód marki MAN przystosowany do przewozu kontenerów na śmieci. Stopiły się plastiki w kabinie, ale wszystko wskazuje na to, że pojazd da się odbudować – tłumaczy prezes Czarnecki.

Jeszcze w środę 10 bm. do Zakładu Oczyszczania Miasta przy ul. Bieławin przyjechał wezwany przez chełmską policję, która wszczęła postępowanie w tej sprawie, biegły z zakresu pożarnictwa.

Przyczyna pożaru – jak mówi podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie – jednoznacznie nie została jeszcze określona. Policja, jak dowiedzieliśmy się, analizuje również nagrania z monitoringu. Być może one pomogą rozwiązać zagadkę. (s)