Społecznicy opuszczeni przez miejskich urzędników

Puste miejsca czekały na zaproszonych gości. Miejskim urzędnikom w poniedziałkowe przedpołudnie nie po drodze było jednak na ul. Łabędzią, gdzie odbywało się zebranie Rady Dzielnicy Bronowice

Na Bronowicach wrze. Na ostatnie, poniedziałkowe zebranie Rady i Zarządu Dzielnicy zaproszonych zostało 18 gości, w tym wszyscy zastępcy prezydenta Lublina, a także dyrektorzy wydziałów w Ratuszu odpowiadający m.in. za inwestycje i remonty, a także drogi. Z zaproszonych nie pojawiła się ani jedna osoba!

Podczas spotkania goście mieli zostać poinformowani o najważniejszych inwestycjach, o które walczą dzielnicowi radni m.in. budowie Bronowickiego Centrum Kultury, na które społecznicy zdołali „zaklepać” już pieniądze w Ministerstwie Kultury Dziedzictwa Narodowego i Sportu, ale potrzebują od miasta blisko miliona złotych na projekt, bez którego nie dostaną ministerialnego wsparcia, a także o palących remontach dzielnicowych dróg, przede wszystkim ul. Pogodnej, której dokumentacja już dawno została opracowana i za chwilę będzie… do wyrzucenia do kosza.

– Z listy zaproszonych 18 gości nie przybyła ani jedna osoba. Zaproszenie otrzymali 7 maja. Spotkanie jak i godzina była uzgadniana wcześniej tak, aby wszystkim odpowiadało – informuje na swoim profilu na FB Waldemar Czapczyński, przewodniczący Rady Dzielnicy Bronowice. – Wcześniej zarzucano nam, że na posiedzenia rady nie są zapraszani goście z Urzędu Miasta Lublin. Pozostawię to bez komentarza – dodał Czapczyński.

Oburzenia zaistniałą sytuacją nie ukrywa także radny-senior miasta oraz dzielnicy Bronowice, były wieloletni przewodniczący Rady i Zarządu Dzielnicy Adam Głowacz, który w tej sprawie postanowił skierować pismo do prezydenta Krzysztofa Żuka. Dzisiaj dokument trafi na prezydenckie biurko.

– W tej chwili skończyła się pandemia koronawirusa, a zaczęła jakaś zaraza biurokratyczna. Polega na tym, że na ważne zebranie Rady Dzielnicy nie przychodzi nawet urzędnik odpowiedzialny w Ratuszu za kontakty z radami dzielnic. To coś niebywałego – mówi z oburzeniem Adam Głowacz.

A jak swoją nieobecność tłumaczą miejscy urzędnicy? – W przypadku zaproszeń skierowanych bezpośrednio do zastępców prezydenta oraz dyrektorów, to z uwagi na napięty kalendarz i  pełnione obowiązki nie zawsze jest możliwa obecność zaproszonych osób. Tydzień sesyjny, a w takim terminie zaplanowano posiedzenie Rady i Zarządu Dzielnicy Bronowice, jest zawsze intensywny  i wypełniony dodatkowymi obowiązkami – przed sesją Rady Miasta odbywają się komisje.

Tym samym decyzja o udziale w posiedzeniu jest podejmowana indywidualnie przez zaproszone osoby, przy uwzględnieniu możliwości czasowych wynikających z pełnionych obowiązków i innych wcześniej zaplanowanych spotkań – tłumaczy Justyna Góźdź z biura prasowego Ratusza.

BS

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here