Społecznicy trzymają fason

Epidemia koronawirusa krzyżuje szyki lubelskim radom dzielnic, które w odróżnieniu od rady miasta, nie mogą zorganizować posiedzeń w formie zdalnej. Społecznicy starają się jednak trzymać fason.


– Spotykamy się, gdzie tylko jest to możliwe. Pod koniec kwietnia zorganizowaliśmy posiedzenie rady na głównym holu jednej ze szkół. Mieliśmy maseczki, rękawiczki, płyny do dezynfekcji, zachowaliśmy również 2,5-metrowe odstępy – relacjonuje Andrzej Szyszko, przewodniczący zarządu dzielnicy Bronowice. Przyznaje jednocześnie, że kontakt z lubelskim ratuszem jest obecnie utrudniony.

– Z dyrektorami wydziałów kontaktujemy się mailowo lub telefonicznie – relacjonuje A. Szyszko. Koronawirusa nie obawia się za to Adam Głowacz, jeden z najbardziej znanych społeczników z Bronowic. – Mimo 91 lat na karku i trwającej epidemii cały czas jest aktywny – przyznaje przewodniczący zarządu dzielnicy Bronowice.

Miejscowa rada, oprócz epidemii koronawirusa, ma jeszcze inne zmartwienie. Chodzi o przedłużający się remont w siedzibie przy ulicy Krańcowej. – W połowie marca zajmowane przez nas pomieszczenie zostało zalane po awarii centralnego ogrzewania. Bardzo ciężko nam się pracuje, ale nie możemy czekać, bo jak poczekamy dłużej, to nic nie da się zrobić, a bardzo zależy nam na inwestycjach – zapewnia A. Szyszko i dodaje, że wykonywana jest obecnie koncepcja Bronowickiego Centrum Kultury. – Nie zapominamy również o „starych Bronowicach”. Cały czas zabiegamy o pieniądze na rewitalizację Parku Bronowickiego – dodaje A. Szyszko.

Kwietniowe posiedzenie rady dzielnicy nie odbyło się za to na Tatarach. – Mieliśmy mieć spotkanie pod koniec kwietnia, ale odwołałem je, bo nie widzę tendencji spadkowej, jeśli chodzi o liczbę zachorowań na koronawirusa – mówi Józef Nowomiński, przewodniczący rady dzielnicy Tatary.

Miejscowi społecznicy pytali lubelskich urzędników, czy posiedzenie rady dzielnicy można zorganizować w formie wideokonferencji. W zdalnej formie została już przeprowadzona kwietniowa sesja Rady Miasta Lublin. – Usłyszeliśmy, że dla jednostek pomocniczych taka forma nie jest przewidziana – ubolewa Nowomiński.

Przewodniczący uważa, że prędzej czy później rada i tak będzie musiała się spotkać. – Mamy ważne sprawy do głosowania. Nie wiem jednak, czy niektórzy członkowie rady nie będą się bali przyjść, bo mamy w naszym gronie także starsze osoby – przyznaje J. Nowomiński. Na razie społecznicy dostali zgodę na przeprowadzenie głosowania nad absolutorium dla zarządu po 30 kwietnia. – Obawialiśmy się, że nieprzyjęcie absolutorium do 30 kwietnia będzie skutkowało rozwiązaniem rady, ale tak się nie stanie – dodaje przewodniczący rady dzielnicy Tatary.

Posiedzenie rady w tradycyjnej formie już wkrótce ma się odbyć na Wieniawie. – Zostało zaplanowane na 28 maja – mówi Tomasz Makarczuk, przewodniczący zarządu dzielnicy Wieniawa i zapewnia, że koronawirus nie paraliżuje pracy miejscowej rady. – Kontaktujemy się ze sobą telefonicznie, odbieramy też telefony od mieszkańców. Wszystko zależy od zaangażowania członków rady – dodaje Makarczuk.

Dzielnice w Lublinie są tzw. jednostkami pomocniczymi miasta. Rada dzielnicy jest jej organem uchwałodawczym i kontrolnym. Organem wykonawczym dzielnicy jest zarząd. Członkowie zarządu dzielnicy są jednocześnie członkami rady. W Lublinie mamy 27 dzielnic.

Grzegorz Rekiel